Recenzja serii Spider-Noir. Nietypowe spojrzenie na uniwersum Spider-Mana
Spider-Noir zadebiutował na Amazon Prime — świeże, wyjątkowe spojrzenie na Spider-Mana osadzone w noir uniwersum. Pierwszy sezon został dobrze przyjęty zarówno przez krytyków, jak i ogólną publiczność, chociaż projekt wciąż nie jest doskonały. W tej recenzji (bez spoilerów) porozmawiamy o tym, jak nowe podejście do jednego z najpopularniejszych superbohaterów się sprawdziło.
- Gatunek: neo-noir, detektywistyczny, akcja superbohaterska, dramat, fantasy;
- Kraj: USA;
- Studio: Sony Pictures Television, Amazon MGM Studios, Marvel Entertainment, Lord Miller, Pascal Pictures;
- Dystrybutor: Amazon Prime Video, MGM+;
- Data premiery: 25 maja 2026 (MGM+), 27 maja 2026 (Amazon Prime Video);
- Czas trwania: ~45 minut na odcinek, 8 odcinków;
- Ocena wiekowa: 16+;
- Showrunner: Oren Uziel;
- Scenarzyści: Steve Lightfoot, Ethan Reiff, Oren Uziel;
- W obsadzie: Nicolas Cage, Brendan Gleeson, Lamorne Morris, Jack Huston, Li Jun Li, Andrew Caldwell.
Noir York
Seria jest przesiąknięta noir atmosferą i wszystkimi charakterystycznymi cechami gatunku: jest moment monologu głosowego protagonisty, panoramy nocnych ulic Nowego Jorku z neonowymi znakami odbijającymi się od asfaltu pokrytego niekończącym się deszczem, uderzająca gra światła i cienia, muzyka bluesowa oraz postacie popijające litry nielegalnego whiskey. Nielegalnego, ponieważ wydarzenia rozgrywają się w alternatywnej Ameryce lat 30. XX wieku podczas Wielkiego Kryzysu, gdzie prohibicja wciąż obowiązuje, ale segregacja rasowa nie.
Skromny weteran I wojny światowej i prywatny detektyw, Ben Riley (Nicolas Cage), którego agencja ledwo się utrzymuje, zostaje wciągnięty w wojnę między bossem mafii Silvermane'em (Brendan Gleeson) a burmistrzem miasta, Morrisem. Biznes przestępczy kwitnie na handlu alkoholem, a burmistrz, jeśli zostanie wybrany na drugą kadencję, obiecuje zniesienie prohibicji. Podczas wyścigu wyborczego Silvermane wystawia własnego kandydata, ale jego szanse na wygraną szybko maleją. A sam boss przestępczy stopniowo traci kontrolę nad miastem. To wszystko dzięki nieudanej, ale wciąż bardzo realnej próbie zamachu na jego życie. Sam fakt, że ktoś odważył się to zrobić, zadaje ciężki cios reputacji tego wpływowego, choć już nie młodego, gangstera. Nawet skorumpowany szef policji McNamara postanawia stanąć po stronie burmistrza, a bez wsparcia policji szanse Silvermane'a na utrzymanie władzy wciąż maleją.
Aby dowiedzieć się, kto stoi za próbą zamachu, boss przestępczy zwraca się o pomoc do agencji detektywistycznej Bena, ponieważ nie ufa swoim ludziom. Pan Riley przyjmuje ofertę, mimo że pięć lat temu sam walczył z kryminalnym syndykatem Silvermane'a. Niewiele osób o tym wie, ale jest superbohaterem, którego prasa nazwała „Pająkiem”. A raczej był — dopóki jego narzeczona nie zmarła. Ben obwinia się za tę tragedię i, porzuciwszy swoje heroiczne czyny, po prostu dryfuje, okresowo próbując stłumić ból, pijąc szklankę za szklanką taniego whiskey.
Po ugryzieniu przez pająka zacząłeś rozwijać supermoce. Co zrobisz?
Noir Spider
To podejście do Spider-Mana jest drastycznie różne od zwykłego. Starzejący się detektyw Ben Riley, w przeciwieństwie do ucznia Petera Parkera, nie cieszy się ze swoich supermocy — wręcz przeciwnie, marzy o ich pozbyciu się. Ale okoliczności zmuszają go do odkurzenia kostiumu i stawienia czoła nowym, niebezpiecznym wrogom terroryzującym Nowy Jork. W walce z nimi Ben jest całkowicie bezwzględny, a w ferworze bitwy łatwo może wysłać garstkę wrogów do zaświatów — coś, co byłoby nie do pomyślenia dla jego odpowiedników z sąsiednich uniwersów.
Sceny akcji podążają za kanonami franczyzy „pająka”. Odpowiednio, konfrontacje z kolorowymi superzłoczyńcami zawsze wiążą się z milionami dolarów szkód w mieniu miejskim. Warto jednak zauważyć, że tak naprawdę nie ma aż tak wielu scen walki z udziałem protagonisty. To w końcu nie jest czysto superbohaterski program akcji. To bardziej noirowy thriller detektywistyczny z wyraźnym komediowym akcentem, który, co zaskakujące, wygładza większość wad programu.
Jednym z najbardziej zauważalnych niedociągnięć programu jest to, jak stereotypowe są jego noirowe postacie. Poza już wymienionymi — staroświeckim gangsterem, skorumpowanym szefem policji i uczciwym burmistrzem — Riley spotyka femme fatale, która śpiewa w klubie nocnym, parę tępych zbirów i dziwnego doktora. W jego śledztwach pomagają mu zadziorna, ale życzliwa sekretarka oraz zwinny dziennikarz, który zawsze pojawia się w środku sensacyjnych wydarzeń.
Ten zestaw stereotypowych postaci połączony z formułkowym pisarstwem można by uznać za wadę, ale rzecz w tym, że wszystko to jest podane z dużą dawką autoironii. I, co dziwne, to wystarczy, aby wygładzić wszystkie ostre krawędzie. Poza tym, oglądanie Spider-Noir to dobre przypomnienie, że Nicolas Cage to znakomity aktor o niezrównanej charyzmie: błyszczy zarówno w dramatycznych odcinkach, jak i w komediowych. Duet Cage’a i Gleesona jest szczególnie udany: ich werbalne pojedynki są naprawdę zabawne. Warto zauważyć, że główny aktor nie został obsadzony przypadkowo, swoją drogą — Nicolas Cage wcześniej użyczył głosu noirowemu Spider-Manowi w animowanym filmie Spider-Man: Uniwersum Pająka. Ten projekt zdecydowanie warto sprawdzić, podobnie jak jego kontynuację, Spider-Man: W obliczu uniwersum pająka.
Którą wersję powinieneś obejrzeć
Spider-Noir ukazał się w dwóch wersjach — czarno-białej i kolorowej. Którą wersję oglądać, to kwestia osobistego gustu. Osobiście uważam, że czarno-biała wersja tylko od czasu do czasu przypomina filmy detektywistyczne noir z lat 40. i 50.: w klasycznych filmach praca ze światłem była wykonana znacznie bardziej umiejętnie. Poza tym, ta dawno miniona era może być uważana za szczyt czarno-białego kina. W związku z tym, klasyki noir wyglądają nieco sztucznie w kolorze — weźmy na przykład pokolorowaną wersję Casablanki.
W przypadku Spider-Noir jest odwrotnie — to nowoczesny projekt, którego styl wizualny jest bliższy superbohaterskiemu neo-noir lat 90., jak Cień czy Darkman. Dlatego nie ma tutaj prawdziwej potrzeby stosowania czarno-białych tonów: w kolorze lekki ton show lepiej się przebija, podobnie jak niektóre z planów i kostiumów, nie wspominając o scenach akcji.
Która wersja Spider-Mana: Noir będziesz oglądać?
***
Historia pochodzenia Petera Parkera jako superbohatera doczekała się ogromnej liczby różnych interpretacji w ciągu życia franczyzy. Spider-Noir jest jednym z najlepszych, mimo klisz. Obraz antybohatera Bena Rileya kontrastuje wyraźnie z typowymi przedstawieniami Spider-Mana i wydaje się dość oryginalny w ramach franczyzy. A dzięki elementowi komediowemu, wszystkie osiem odcinków mija niezwykle łatwo. Jeśli jesteś fanem „pająkowych” uniwersów lub stylu noir, ten program zdecydowanie nie powinien być pominięty. Jeśli jednak liczyłeś na poważną fabułę detektywistyczną, projekt może Cię rozczarować. Tak czy inaczej, sprawdź inne oczekiwane filmy i programy telewizyjne z 2026 roku — ten artykuł obejmuje również niektóre projekty, które mogłeś przegapić.


