Utwórz

BlackSite: Area 51 pozycjonuje się jako kontynuacja dość interesującej strzelanki Area 51, która zawierała wszystko, co kochają fani Z Archiwum X: złych kosmitów, wirusa, rządowe spiski i tak dalej. Co zaskakujące, pomimo mrocznej treści, niektóre elementy zostały przedstawione z nutą ironii, dodając grze odrobinę uroku. Tego samego nie można powiedzieć o sequelu.

Poza tytułem, BlackSite nie ma nic wspólnego z oryginałem. Jednak nawet gdyby miał, niewiele by mu to pomogło. Prawda jest taka, że ​​gra jest po prostu przeciętną strzelanką, stworzoną przez parę czarnoskórych programistów. Jak inaczej wytłumaczyć wtórną i nieciekawą fabułę? Bohater i jego partnerzy przeprowadzają operację w Iraku, gdzie trafiają do tajnego laboratorium i spotykają mutantów. Oczywiście sytuacja wymyka się spod kontroli i rok później kosmici opanowali miasto Rachel w Nevadzie. Bohater, przypomniawszy sobie o swoich umiejętnościach bojowych, próbuje dowiedzieć się, jak powstrzymać natarcie i ewentualną globalną inwazję obcych.

Twórcy przysięgali, że fabułę napisał niejaki O'Connor, ale osobiście nie ma to dla nich żadnego znaczenia. Chcesz banalnych dialogów? Banalnych zwrotów akcji? Momentów w stylu „Et tu, Brutus?!”, które sprawią, że wszyscy ziewną? To miejsce jest dla ciebie. I podążając tą ścieżką, powoli rozplątując długą, splątaną sieć spisków i złowrogich żołnierzy, gra prowadzi… do niczego. Nie ma zakończenia jako takiego. Wszystko kończy się szybko, nagle. Co to było? Co się teraz stanie? Nie ma odpowiedzi.

Rozgrywka jest standardowa dla strzelanek: biegnij i strzelaj. Ale mechanika jest bardzo słaba i brakuje w niej prawdziwego dynamizmu. Jeśli przetrwałeś pierwszą strzelaninę z tekturową bronią i głupią sztuczną inteligencją, gratulacje – spędzisz w ten sposób 99 procent gry. Czy to żołnierze, czy mutanci, walka z nimi jest po prostu nieciekawa. Nawet momenty z prowadzeniem pojazdów nie pomagają. Są wręcz irytujące, bo w jakiej innej grze sterowałbyś samochodem za pomocą myszki?! A ostatni poziom po prostu zaszokuje cię swoją niezręcznością i poziomem trudności. I zdecydowanie nie warto.

Grafika nie jest wybitna, wręcz nijaka. Tekturowe modele, przeciętne efekty specjalne, tekstury rodem z ery PS1.

Jedyne, co można pochwalić w grze, to jej długość – to tylko 3-4 godziny. Poza tym gra ma naprawdę ładną okładkę. To wszystko. W przeciwnym razie polecam spędzić czas na innej ciekawej strzelance. A jeśli po prostu chcesz zabić czas, to… Strefa 51 będzie lepszą opcją.

Recenzja została przetłumaczona Pokaż oryginał (RU)Pokaż tłumaczenie (PL)

BlackSite: Area 51 позиционирует себя, как продолжение довольно интересного шутера Area 51, где было всё, что любят фанаты секретных материалов: злые пришельцы, вирус, заговоры правительства и т.д. Удивительно, что несмотря на мрачное содержание, некоторые элементы подавались под ироническим соусом, что придавало игре какой-никакой шарм. Про продолжение такого не скажешь.

Вообще кроме названия, BlackSite никак не связана с оригиналом. Впрочем, в обратном случае ей бы это мало помогло. Дело в том, что игра — всего лишь навсего банальный шутер, над которым трудилось пару тройка негров-программистов. Иначе как объяснить вторичный и неинтересный сюжет? Главный герой с напарниками проводит операцию в Ираке, где попадает в секретную лабораторию и сталкивается там с мутантами. Понятное дело, что всё вышло из под контроля, и вот через год пришельцы наводнили город Рейчел в штате Невада. Герой, вспомнив свои боевые навыки, пытается понять, как остановить натиск и возможное и глобальное вторжение инопланетян.

Разработчики клялись, что сюжет писала некая О'Коннор, но лично от этого ни горячо ни холодно. Хотите банальных диалогов? Банальных сюжетных ходов? Моментов в стиле "И ты, Брут?!" от которого не зевнёт только ленивый? Вам сюда. И следуя по нему, потихоньку распутывая длинный клубок всякой солянки из заговоров и злых военных, игра приводит... Ни к чему. Концовки тут как таковой нет. Всё заканчивается быстро, внезапно. Что это было? Что теперь будет? Ответа нет.

Геймплей тут стандартен для шутера: бегите и стреляйте. Вот только механика очень кривая, а динамики вообще не наблюдается. Если вы вытерпели первую перестрелку с картонным оружием и тупым ИИ — поздравляю, вы таким образом проведёте 99 процентов игры. Что солдаты, что мутанты — со всеми сражаться просто напросто неинтересно. Не спасают даже моменты на машине. Они даже злят, ибо в какой ещё игре вы будете управлять машиной с помощью мыши?! А уж финальный уровень просто поразит своей кривоватостью и сложностью. И он точно не стоит того, чтобы его проходить.

Графика не выдающаяся, а даже пресная. Картонные модели, средние спецэффекты, текстуры времён PS1.

Хвалить игру можно лишь за продолжительность — всего 3-4 часа. Плюс, у игры очень красивая обложка. И всё. Во всех остальных случаях рекомендуется потратить своё время на какой-нибудь другой интересный шутер. А если хочется убить время, то... Лучше пройдите Area 51.

Gameplay
4 / 10
Grafika
4 / 10
Fabuła
5 / 10
Zarządzanie
5 / 10
Dźwięk i muzyka
8 / 10
Multiplayer
1 / 10
Lokalizacja
8 / 10
5.0
Komentarze 0