Hardkorowa gra platformowa, wykonana w duchu serii Castlevania, ale w bardziej krwawym i brutalnym wydaniu. Gracz bada mroczny świat zepsutej religii i stara się... Więcej informacji
Tak się złożyło, że natknąłem się na pierwszą grę Blasphemous po tym, jak wszystkie rozszerzenia i DLC były już wydane, ale zakochałem się w niej całym sercem. Ukończyłem ją za pierwszym razem do dobrego zakończenia, a następnie na NG+ ukończyłem ją ponownie, ze wszystkimi funkcjami DLC i prawdziwym zakończeniem. Nic więc dziwnego, że Blasphemous 2 był moją najbardziej oczekiwaną grą roku. Ukończyłem oba zakończenia Blasphemous 2 w 100% i mogę śmiało powiedzieć, że druga część jest znacznie gorsza od pierwszej. Nie, nie zrozumcie mnie źle! Blasphemous 2 to nadal świetna gra i polecam ją każdemu, ale jeśli Blasphemous 1 jest 10/10, to Blasphemous 2 waha się między 7 a 8, czyli 7,5. A to dlatego, że przez całą grę nie mogłem pozbyć się wrażenia chałupnictwa i komercji. Gdyby twórcy poświęcili trochę więcej czasu, z pewnością stworzyliby arcydzieło. W mojej recenzji nie będę wymieniał niezaprzeczalnych mocnych stron gry (styl wizualny, muzyka itp.), ponieważ internet roi się od nich. Wymienię jednak wady, które okazały się dla mnie fatalne. 1) Pierwszym rozczarowaniem w grze były ruchy kończące przeciwników. Podczas gdy pierwsza część miała unikalny, soczysty i treściwy ruch kończący dla każdego typu przeciwnika, w drugiej części naliczyłem tylko cztery świetne animacje kończące. Niestety, druga część wydaje się chałupnicza i monotonna; większość wrogów ma standardowe animacje, w których są zaplątani w korzenie. Te soczyste ruchy kończące w pierwszej części naprawdę przyprawiały mnie o gęsią skórkę i podsycały moją chęć dobijania wrogów w unikalny sposób. Chciałem wykończyć każdy typ przeciwnika, aby zobaczyć wszystkie animacje. W drugiej części ciągle trafiałem na nową jednostkę, widziałem tę samą standardową animację z korzeniami i czułem się rozczarowany. 2) Poziom trudności gry wyraźnie spadł, co doprowadziło do przesunięcia w stronę gry rekreacyjnej dla ogółu społeczeństwa. Jest to bezpośrednio związane z jej sukcesem komercyjnym. Obecnie jest wielu maruderów, którzy nie chcą wkładać wysiłku i pomysłowości w gry; chcą się wysilać i być niezniszczalni. Ale to nie jest problem. Problemem jest to, że zagorzali gracze nie mają prostego poziomu trudności do wyboru, a gra nie oferuje już emocji związanych z wygraną, ponieważ zwycięstwa są zbyt łatwe. A pierwszą rzeczą, która na to wpływa, jest to, że błędy można popełniać bezkarnie. Na przykład upadek na kolce lub w przepaść nie jest już śmiertelny, ponieważ nie jest już śmiertelnym błędem, ponieważ nie wymaga zapamiętywania platformówek, żadnego wysiłku i w ogóle nie wywołuje emocji, co oznacza, że gra jest znacznie słabsza emocjonalnie niż pierwsza część. Wrogowie zadają bardzo mało obrażeń w porównaniu z pierwszą częścią gry, więc nie ma potrzeby uczenia się ruchów wroga ani blokowania lub parowania jego ataków; możesz po prostu ciąć i pić z puszek, które przywracają niesamowitą ilość zdrowia. Ach, ale jeśli chwycisz Buławę, nie musisz się o nic martwić; zadaje ona niewiarygodnie wysokie obrażenia na początku gry, mając ogromny promień rażenia. Wrogowie nawet nie będą w stanie dosięgnąć cię atakami, ale ty możesz, a także możesz ich uderzać przez ściany, podłogi i inne tekstury, a potem chwalić się znajomym, że pokonałeś Blasphemous 2. Nawet bossowie, z wyjątkiem Eviterno, nie są szczególnie wymagający. Tak więc wprowadzenie poziomu trudności, gdzie kolce zabijają, a wrogowie karzą, byłoby mile widziane. 3) NG+ może zostać dodane w przyszłości, ale jego brak stał się dla mnie kamieniem węgielnym powtarzalności. Po ukończeniu gry, co zajęło mi około tygodnia, jedyne co mi pozostało to usunięcie gry, ponieważ nie ma w niej już nic do zrobienia.
Так получилось, что с первой частью Blasphemous я познакомился когда уже вышли все дополнения и DLC, но я всем сердцем влюбился в эту игру. Прошел первый раз на хорошую концовку и потом на NG+ прошел игру снова со всеми фишками DLC и истинной концовкой. Поэтому неудивительно, что Blasphemous 2 была самой ожидаемой для меня игрой в этом году. Я прошел blasphemous 2 на обе концовки на 100% и могу смело сказать, что вторая часть значительно хуже первой. Нет, не подумайте! Blasphemous 2 всё ёщё отличная игра и я рекомендую ее всем, но если Blasphemous 1 это 10/10, то Blasphemous 2 это колебания между 7 и 8, поэтому 7.5. А все потому что на протяжении всей игры меня не покидало ощущение халтуры и коммертизации. Если бы разработчики уделили еще не много времени, то у них бы точно получился бы шедевр. В своем отзыве я не буду расписывать неоспоримые плюсы игры (визуальный стиль, музыку и прочее), так как этим кишит весь интернет, но я перечислю минусы, которые для меня оказались фатальными. 1) Самое первое разочарование в игре — это добивание врагов. Если в первой части для каждого вида врага была своя уникальная, сочная и мясистая добивалка, то во второй части я насчитал только 4 классных анимации добивания. Увы во второй части тут чувствуется халтура и однообразие, большинство врагов имеют стандартную анимацию, когда их оплетают корни. Эти сочные добивания в первой части прям оставляли мурашки на коже и подливали масла в огонь желания добить врага уникальным способом, хотелось добить все виды врагов, чтобы увидеть все анимации. Во второй же части я находил нового юнита, видел снова и снова стандартную анимацию с корнями и чувствовал разочарование. 2) Сложность игры заметно упала, уход в казуал для широкой публики и это напрямую связано с коммерческим успехом, так как в наше время развелось очень много нытиков, которые не хотят прилагать усилия и смекалку в играх, они хотят нагибать и быть неубиваемыми, но плохо не это, а то что для хардкорных игроков нет банального выбора уровня сложности и игра перестала щекотать нервишки или вызывать радость от победы, так как победы даются слишком легко. И первое, что на это влияет — можно безнаказанно ошибаться. Например, упасть на шипы или в пропасть уже не смертельно и это фатальная ошибка, так как теперь не нужно заучивать платформинг, не нужно стараться и волнений совсем нет, а значит и эмоционально игра стала на много слабее первой части. Враги наносят очень мало урона по сравнению с первой частью, поэтому не нужно изучать приемы врагов и стараться отбить их атаку в блок или парирование, можно просто рубить капусту и пить банки, которые восстанавливают нереальное количество здоровья. Ооо, но если взять Булаву, то можно вообще ничего не бояться, нереально большой урон на старте игры с огроменным радиусом поражения. Враги даже не смогут достать до вас атакой, а вы сможете, а еще можете бить их через стены, пол и прочие текстуры и потом похвастаться друзьям, что вы прошли Blasphemous 2. Даже боссы, кроме Эвитерно, не доставляют особо проблем. Поэтому наличие выбора сложности игры, где шипы убивают, а враги наказывают была бы совсем не лишней. 3) Возможно NG+ добавят в будующем, но его отсутствие стало для меня краеугольным камнем реиграбельности. После прохождения игры, на что у меня ушло около недели, остаётся только удалить игру, так как делать в ней больше нечего.