Eksperci wyjaśniają, dlaczego psychologowie AI nie zastąpią ludzkich terapeutów
Psychoterapeuci uznają kontakt z drugim człowiekiem za główną różnicę między terapeutą AI a prawdziwym specjalistą. Terapia opiera się na relacji, zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa, a specjalista zwraca uwagę nie tylko na słowa pacjenta, lecz także na zmiany w jego stanie.
Sieć neuronowa może pomóc uporządkować myśli, przyjrzeć się sytuacji, przekazać przydatne informacje lub zaproponować ćwiczenia, ale w przypadku ciężkiej depresji, myśli samobójczych, zaburzeń odżywiania, traumy czy skomplikowanych relacji jedna trafna rada nie wystarczy: specjalista musi ocenić stan danej osoby i wziąć za nią odpowiedzialność.

AI może też nie rozpoznać objawów ciężkiej depresji, zaburzeń panicznych, PTSD czy zamiarów samobójczych, a całodobowa dostępność chatbota może odwlekać skorzystanie z profesjonalnej pomocy: ktoś może przez lata z nim rozmawiać, nigdy nie otrzymując prawdziwego wsparcia. Kolejne ryzyko dotyczy poufności. Dane osobowe z rozmów z chatbotem mogą być przechowywane, wykorzystywane do trenowania modeli lub trafić do wycieku.
AI potrafi też naśladować empatię, ale jej nie odczuwa, a w nagłej sytuacji sieć neuronowa nie wezwie karetki, nie powiadomi bliskich ani nie zadba o bezpieczeństwo danej osoby. Przy okazji OpenAI testuje ChatGPT Health — prywatną sekcję poświęconą pytaniom o zdrowie.
Czy całodobowa dostępność chatbota może przeważyć nad ryzykiem związanym z automatyczną terapią, skoro może on przeoczyć niebezpieczny stan i nie pomoże w nagłym przypadku?