Po 10 godzinach grania w Throne and Liberty, ja, autor tego tekstu, zdałem sobie sprawę, że to MMO, które nie jest interesujące ze względu na swoją walkę czy fabułę, ale raczej ze względu na swoją skalę, wizualizacje i skomplikowany design świata. Gdy tylko gra wypuszcza cię z początkowych korytarzy, zaczyna cię fascynować swoimi widokami, pionowością swoich lokalizacji, ogromnymi przestrzeniami i uczuciem, że naprawdę jesteś w ogromnym świecie online — nie tylko w zbiorze aren połączonych questami. W pierwszych kilku godzinach fabuła służy jako przewodnik po świecie, a nie jako historia, która sprawia, że zależy ci na postaciach.
Platforma: PC (Intel Core i9-12900K 3.19 GHz, NVIDIA GeForce RTX 3080, 64 GB RAM);
Czas gry: 10 godzin.
Wymagania systemowe
Minimalne: Intel Core i5-7700, 16 GB RAM, NVIDIA GeForce GTX 1660, SSD 63 GB;
Rekomendowane: Intel Core i5-11600K, 16 GB RAM, NVIDIA GeForce RTX 2070 Super, SSD 63 GB.
Pierwsze kilka godzin gry
Już od samego początku gra prowadzi cię dość rygorystycznie przez główną fabułę, jednocześnie wrzucając wątki poboczne i aktywności, więc nie tylko pędzisz przez główny quest, ale stopniowo poznajesz mapę, jej punkty zainteresowania i lokalne aktywności. Pod względem struktury, to typowe koreańskie MMO: porozmawiaj z kimś, zabij kilka mobów, idź dalej, oczyść następny odcinek trasy, walcz ponownie, a potem zdobądź nowy zestaw systemów na wierzchu tych z otwartego świata. Jeśli ogólnie interesują cię podobne projekty free-to-play, polecam sprawdzić najlepsze darmowe gry na PC w 2026 roku.
Innymi słowy, w pierwszych 10 godzinach gra głównie uczy cię trzech rzeczy: jak poruszać się po świecie, jak złożyć swoją postać i jak nie zgubić się w ogromnej liczbie systemów, które przychodzą do ciebie znacznie szybciej, niż możesz je przetworzyć.
Bijemy się
Na początku walka pozostawiła mnie z mieszanymi uczuciami: na początku wydaje się nieco toporna i powolna, i od razu nie wyjaśnia, dlaczego w ogóle warto się w nią zaangażować. Ale im dalej postępujesz, tym bardziej wyraźnie ujawnia się główna cecha systemu walki: tutaj twój styl gry nie opiera się na sztywno zdefiniowanej klasie, lecz na dwóch typach broni, które musisz zmieniać.
Podobało mi się również, że gra zmusza cię do zwracania uwagi na wroga poprzez czas parowania, więc nawet wczesne walki nie polegają tylko na spamowaniu przycisku uniku. Lokalne bitwy mają dobry rytm: wrogowie zadają potężne ataki, które jednak są łatwe do przewidzenia, a gracz musi reagować na to, co się dzieje na czas. To właśnie to sprawia, że walka nie staje się rutyną w pierwszych godzinach, chociaż przy regularnych mobach monotonia zaczyna się z czasem wkradać.
Broń i Budowa
Jak wspomniano powyżej, broń w Throne and Liberty nie tylko zmienia twoje animacje — definiuje twoją rolę, a reszta twojego postępu wzmacnia ten wybór. Dlatego szybko zrozumiałem, że rozpraszanie się na początku to zły pomysł. Gdy przestałem skakać między różnymi opcjami i skupiłem się na jednej, gra stała się znacznie lepsza: nabrała tempa, a moja rotacja umiejętności zaczęła być spójna.
Poza tym, wszystko to działa jeszcze lepiej, ponieważ gra nieustannie zmusza cię do zwracania uwagi nie tylko na pasek umiejętności, ale także na samego wroga. Im lepiej rozumiałem swój arsenał, tym łatwiej było mi wyczuć czas bloków, przewidzieć silne ataki i ogólnie wyczuć, kiedy zaatakować, a kiedy lepiej poczekać.
Szczególnie podobał mi się system specjalizacji umiejętności: nie tylko dostosowuje liczby, ale faktycznie zmienia, jak zachowują się zdolności. Niektóre modyfikacje przyspieszają rzucanie, inne zmieniają sposób ich użycia, a jeszcze inne dają ci większą swobodę ruchu podczas rzucania. W ciągu pierwszych kilku godzin zrozumiałem jedną rzecz: gra nie utrzyma cię w napięciu swoją fabułą, ale raczej tym, jak interesujące jest budowanie i dostosowywanie własnej budowy. I jeśli ogólnie lubisz gatunek RPG, mamy osobny najlepsze RPG.
Jakie rodzaje aktywności w MMO najbardziej Cię interesują?
Przeciążony systemami
Teraz czas na krytykę. Niestety, Throne and Liberty stara się przytłoczyć graczy wszystkimi swoimi systemami tak szybko, jak to możliwe. Nie zdążysz się przyzwyczaić do jednej mechaniki, a gra już rzuca ci kolejną: ulepszenia sprzętu, poprawa umiejętności, dostosowywanie buildów, Amitony (przydatne towarzysze-pet), i kilka innych rzeczy, które łatwo zapomnieć podczas gry. Z tego powodu pierwsze kilka godzin tutaj jest potrzebne nie tylko na zapoznanie się ze światem, ale także na po prostu zorientowanie się i zrozumienie pełnego zakresu możliwości.
Jedną z najbardziej udanych wczesnych mechanik jest system transformacji. Nie ma tutaj konwencjonalnych wierzchowców: postać przyjmuje różne formy do biegania, ślizgania się lub pływania, co sprawia, że ruch wydaje się mniej oddzielną funkcją, a bardziej integralną częścią samego świata. W praktyce działa to bezproblemowo: mapa nie jest tylko rozległa, ale wielowarstwowa — gra nieustannie zachęca cię do korzystania z wysokości, krawędzi i form lotu, aby się poruszać. Mechanika nie wydaje się rewolucyjna, ale bez niej eksploracja świata byłaby znacznie bardziej nudna. Przy okazji, przygotowaliśmy listę podobnych projektów z naciskiem na eksplorację najlepsze gry z otwartym światem.
Na pierwszy rzut oka, Amitony wydają się być jedynie dekoracyjnymi towarzyszami, ale szybko staje się jasne, że są zintegrowane z postępem i mogą nawet zbierać zasoby podczas ekspedycji.
Co jest dla Ciebie najważniejsze w MMO?
Treści oparte na fabule
Otwarte questy prawdopodobnie nie sprawią, że zakochasz się w grze. W większości są tak standardowe, jak to tylko możliwe: zabij wroga, porozmawiaj z kimś, biegnij do punktu kontrolnego, wykonaj lokalny cel, przejdź do następnej części regionu — fabuła służy bardziej jako most między walką a eksploracją. Ale dzięki światu, muzyce, segmentom lore i ogólnej dopracowanej prezentacji, rozgrywka nie wydaje się aż tak monotonna. Dodatkowo, gra nieustannie wrzuca małe zadania poboczne, dodatkowe zadania i aktywności, więc twoja podróż przez świat nigdy nie wydaje się całkowicie pusta. Na początku, Throne and Liberty to pięknie zaprojektowany korytarz levelowania, farmienia i stopniowego opanowywania systemów. Jeśli szukasz czegoś bardziej przyjaznego dla słabszego sprzętu, sprawdź najlepsze RPG na PC i laptopach.
Fabuła nie naprawdę do mnie przemówiła. Ma kilka przyzwoitych pomysłów i próbę uczynienia protagonisty czymś więcej niż tylko milczącym obserwatorem — uczynienia go w pełni rozwiniętą postacią — ale historia często wydaje się pośpieszna i przeskakuje między wydarzeniami. Z tego powodu bardziej przywiązałem się do samego świata niż do postaci.
Model biznesowy i otwarta beta
Pakiety wczesnego dostępu są obecnie w sprzedaży (tutaj nazywane są „pakietami startowymi”). Najtańszy, „Odkrywca”, kosztuje 9 dolarów. Za tę cenę otrzymujesz tydzień statusu premium („Błogosławieństwo Solizium”), 5 poziomów passu bojowego i możliwość zaproszenia kilku przyjaciół do gry za pomocą kodów promocyjnych. Od tego momentu cena rośnie: „Patron” za 25 dolarów, „Podbijacz” za prawie 50 dolarów, a na końcu najwyższej klasy pakiet „Suwerenny”, który kosztuje oszałamiające 100 dolarów. Za tę kwotę otrzymasz górę kosmetyków (skórki broni, zmieniające się zwierzęta), status premium na prawie dwa miesiące i możliwość zarezerwowania nazwy swojej gildii.
Otwarta beta zaczyna się bardzo szybko, 19 maja 2026 roku. Najważniejsze jest to, że po niej nie będzie wipe'a. Jeśli kupiłeś którykolwiek z pakietów przedsprzedaży, otrzymasz wczesny dostęp do gry od 12 do 18 maja: nie będziesz mógł jeszcze grać, ale będziesz mógł stworzyć postać w edytorze i zarezerwować fajny pseudonim.
***
Przez pierwsze 10 godzin, Throne and Liberty imponuje swoim światem, fascynuje systemem budowy bez klas opartym na broniach, wprowadza dobrze zaprojektowaną mechanikę parowania i oferuje satysfakcjonujące poczucie ruchu poprzez transformacje; jednak cierpi na powtarzalną walkę, przeciążenie systemów i dość utilitarystyczną strukturę zadań.
Pierwsze kilka godzin nie próbuje od razu wciągnąć cię w fabułę. Ich celem jest stopniowe wprowadzenie gracza w system walki, rozwijanie postaci i mechanikę społeczną. Gra nie zawsze robi to płynnie, ale w miarę zbliżania się do głównych bossów i lochów, staje się jasne, o co w tym wszystkim chodzi.







