Recenzja Dead Weight. Taktyczna Roguelike, w której zabawa polega na zrzucaniu wrogów z klifu
Najedziesz kursorem na goblina, klikasz i pchasz go. Goblin leci w stronę drewnianej skrzyni, skrzynia odbija się w kierunku innego stwora, a ten leci w dół z mapy z tępy krzyk, prosto w pustkę. Na początku to jest zabawne. Stoisz na pokładzie latającego statku. Pod twoją kontrolą jest facet o imieniu Arm — to główny wojownik tutaj, z imponującymi trzema punktami życia — oraz dziewczyna o imieniu Cranberry, która jest bardziej nawigatorem i na początku nie bierze udziału w walkach. Potem na twój statek wskakuje grupa dziwaków z rudymi włosami i hakami. Zgrabnie kradną twoją Cranberry, informują cię, że zostałeś pocałowany przez Boga, i wyrzucają cię, abyś sobie z tym poradził. W zasadzie cała pierwsza misja polega na odnalezieniu twojej skradzionej dziewczyny, podczas gdy gra cicho uczy cię, aby nie spaść z krawędzi areny po drodze.
Wyspy tutaj mają różne smaki. Wzbija się w powietrze na swoim statku i widzisz trudność — jedna gwiazdka, dwie gwiazdki. To określa, ilu wrogów czeka na ciebie na tej małej działce lądu. Są podstawowe gobliny, które po prostu atakują i wymachują. Są tacy, którzy rzucają granaty z daleka, a także po prostu zwykli atakujący z dystansu. A potem są wyspy wydarzeń. Przybijasz do portu — i dostajesz propozycję leczenia, doładowania paliwa lub podarowanego artefaktu, którego możesz później użyć w walce. Umiejętność artefaktu trafia do osobnego slotu, obok dwóch domyślnych umiejętności Arma — „pchnij” i „uderz”.
Platforma: PC (AMD Ryzen 9 9950X3D 4.3 GHz, NVIDIA GeForce RTX 5080, 64 GB RAM);
Czas na ukończenie: 8 godzin.
Wymagania systemowe:
Minimalne: Intel i3 2125 3.30 GHz, GT 750M, 4 GB RAM, 500 MB dostępnej przestrzeni (SSD).
Paliwo, dryfowanie i tajemnicze banany
Statek działa na paliwo. Aby podróżować po globalnej mapie z wyspy na wyspę, potrzebujesz gazu. Zbieranie go nie jest trudne. Najedziesz kursorem na ikonę na mapie, a ona jasno informuje, skąd ten gaz pochodzi. Oczyść odpowiednie wyspy, zdobądź gaz. Czasami zbierasz też beczki z ropą. Po prostu siedzą jako martwy ciężar w ładowni statku, a ty możesz ich używać w dowolnym momencie, aby uzupełnić paliwo w drodze.
Ale najdziwniejsza część zaczyna się, gdy zbiornik się opróżnia, a beczek już nie ma. Statek staje. Zaczyna się dryfowanie. Po prostu wisisz tam w niebie, ekran miga, a na ekranie pojawia się okno tekstowe: „Dryfowałeś przez dwa dni.” Dlaczego muszę wiedzieć, że to były dokładnie dwa dni, wciąż nie zrozumiałem. A podczas tego dryfowania możesz zostać popchnięty w stronę przypadkowej wyspy. Lub inne latające statki mogą cię zaatakować. Nie jest to przedstawione jako prawdziwa taktyczna bitwa na mapie — to zamiast tego wydarzenie tekstowe.
A ogólnie, od samego początku gry, w twoim ekwipunku znajdują się te dziwne zasoby, które się tam tłuką. Trzy działa, trzy tarcze i trzy... banany. Serio, jest ikona, która wygląda dokładnie jak banan. Ten przedmiot teleportuje cię do miasta. A kiedy zostaniesz zaatakowany podczas dryfowania, pojawia się okno: możesz spróbować wymknąć się z wrogiego statku. Kosztuje cię to jedno działo lub jedną tarczę. Jeśli nie masz zasobów, wchodzisz do walki i najprawdopodobniej dostajesz lanie.
Później, gdy miasto się rozwinie, możesz kupić paliwo za dolary w porcie — ćwierć zbiornika, pół zbiornika, pełny zbiornik. Mój zbiornik miał 200 jednostek. Możesz nawet kupić zapasową kanistrę wartą 100 jednostek na wszelki wypadek. A jeśli jesteś całkowicie spłukany, możesz pójść do pracy: wybierz opcję pracy, dostaniesz 10 monet, ale również dostaniesz 2 jednostki wyczerpania.
Zarządzanie i medycyna
Miasto jest twoim centrum. Jest pełne budynków: tawerna, świątynia, latarnia morska, sanktuarium i jakiś rodzaj struktury techno. Odkrywają się stopniowo, gdy wykonujesz cele. Tawerna pojawia się jako pierwsza. To tam kupujesz zamiennik swojego skradzionego Cranberry, ponieważ nie ma nic do roboty samemu na wyspach.
Twoja drużyna może mieć maksymalnie trzech członków, ale na początku dostępne są tylko dwa miejsca. I tutaj zaczyna się ból. Twój początkowy bohater, Arm, ma trzy punkty życia. Najemnik z tawerny ma jeden. Jeden punkt życia to w zasadzie chodzący trup. Możesz wynająć chłopca do kabiny, a wtedy w tawernie pojawia się nowa rotacja, w której jest doświadczony chłopiec do kabiny, strzelec, kucharz. Niektórzy są bardziej wytrzymali, ale kosztują też więcej. Kupujesz ich za monety, które wybijasz z mobów na wyspach. Jeśli jeden z twoich najemników zginie w walce — a przy jednym HP, to zdarza się regularnie — zabiera ze sobą każdy element ekwipunku, który ma na sobie, prosto do grobu. Cały sprzęt, który kupiłeś, spala się razem z nimi.
Ale najbardziej kontrowersyjna część gry to leczenie. W pewnym momencie odblokowałem sprzedawcę medykamentów. Pod koniec gry miałem tyle pieniędzy, że nie wiedziałem, co z nimi zrobić. Kupiłem wszystkie bandaże, odświeżyłem zapasy w sklepie, kupiłem więcej bandaży. Włożyłem je do ekwipunku każdego bohatera przed walką.
Wszedłeś do roguelike'a. Jak zazwyczaj tworzysz swoją budowę?
A oto jak działa medycyna: jeśli bandaż znajduje się w plecaku Arma, tylko Arm może być nim wyleczony. Możesz stać tuż obok półmartwego sojusznika z kieszeniami pełnymi apteczek, a i tak nie możesz opatrzyć ran swojego towarzysza. Zdolność do leczenia sojuszników należy dokładnie do jednej klasy najemnika — kucharza. Jeśli w twojej drużynie nie ma kucharza, wszyscy umierają sami z własną osobistą apteczką.
Ramiona uderzają w krzyż
Zabij pierwszego bossa, a odblokujesz statystykę zwaną „Szaleństwo”. Brzmi jak debuff, ale w praktyce to niezwykle przydatna mechanika. Szaleństwo gromadzi się z różnych działań w walce. Na przykład, jeśli technicznie zrzucisz wroga z krawędzi w otchłań, licznik rośnie. Zbudowałem swoje do 216%.
Co to właściwie daje w praktyce? Na mapie zaczynają pojawiać się macki. Tuż wzdłuż obwodu areny. Pojawiają się też jakieś kwiaty. Uderzają w obszar — w krzyżowy wzór obejmujący kilka kafelków. Fajną częścią jest to, że te macki i kwiaty zadają obrażenia nie tylko tobie, ale także wrogom. Wygrałem połowę trudnych walk, po prostu popychając twarde moby na kafelki, które miała uderzyć macka. Mechaniki takie jak ta sprawiają, że Dead Weight zbliża się do klasycznych gier taktycznych turowych, gdzie zwycięstwo zależy mniej od statystyk twoich bohaterów, a bardziej od mądrego ustawienia. Jeśli lubisz taki styl gry, polecamy sprawdzić naszą listę najlepszych gier taktycznych na PC i konsole: Top 24 gry taktyczne turowe i TRPG. To naprawdę przydatne. Choć szczerze mówiąc, nigdy nie zauważyłem dużej różnicy między 100% a 216% szaleństwa. I tak dostawałeś dwie lub trzy macki na walkę; to się nie zmieniało.
Przeklęty RNG i przycisk zapisu
W mieście jest też kuźnia. Aby ją odblokować, musisz znaleźć 10 kamieni posiadania rozsianych po wyspach. W kuźni zwiększasz rzadkość swojego ekwipunku. Ta mechanika sprawi, że się spocisz. Masz kryształy posiadania — wkładasz kawałek ekwipunku do slotu, wsypujesz kryształy. Musisz trafić w okolicach 90-100% szansy na sukces. Jeśli szansa jest niższa i rzemiosło się nie udaje, przedmiot łamie się i znika na zawsze. Zawsze wsypywałem zasoby, aż byłem całkowicie wyczerpany, tylko po to, by nie skończyć z niczym.
Ekwipunek dzieli się na górny, dolny i broń. Udało mi się zdobyć epickie pięści: dają dwie umiejętności — lewy i prawy sierp. I nie tylko uderzasz, ale także ogłuszasz każdego, kto stoi obok ciebie. Jeśli wyposażysz się w dwuręczny topór, zajmuje on od razu dwa sloty. Domyślnie masz dwa punkty akcji na turę — popychaj, uderzaj. Później moja postać z bronią dystansową zyskała trzeci punkt akcji, ale działał on tylko w pierwszej turze walki. Potem znowu wracało do dwóch.
Zmarłeś w roguelike o 2:00 w nocy. Co zrobiłeś?
W grze jest też przycisk „R”. To jest ponowne losowanie tury, które dostajesz raz na wyspę. To łamie grę — w dobrym sensie. Kiedy przetasowujesz, moby pojawiają się na różnych kafelkach, a nie na tych, na których pierwotnie stały.
Był moment, w którym byłem zepchnięty w róg, z jednym HP i jednym punktem pancerza, mój partner również miał dokładnie jedno HP. Następna tura była gwarantowaną śmiercią. Uderzyłem "R" czysto z desperacji. Wrogowie się przetasowali, układ się zmienił i wygrałem tę walkę za pierwszym razem.
Długozasięgowa Żurawka kontra niezłomne skały
Aby odzyskać swoją skradzioną Żurawkę, musisz znaleźć mob, który ją przetrzymuje. Zabij tego moda, a Żurawka odblokuje się jako grywalna postać. Rozpocząłem drugą pełną rozgrywkę grając jako ona. Jest postacią zdalną. Jej ataki opierają się na broni palnej.
Na początku grając jako ona było fizycznie bolesne. Nie może strzelać w zasięgu walki wręcz, więc musisz ciągle się wycofywać. A mapy w tej grze są malutkie, mniej więcej wielkości strefy bitwy w battle royale tuż przed zakończeniem meczu (więcej na ten temat: gry takie jak PUBG na Androida i iOS). Beczki z wodą i skrzynie ciągle przeszkadzają (przynajmniej możesz je pchać lub łamać), ale najgorsze są skały. Skały się nie łamią. Próbujesz ustawić czysty strzał, a tuż przed tobą wystaje głaz.

Ale w późnej fazie gry, Żurawka zamienia się w maszynę. Po zabiciu drugiego bossa, wrogowie stają się prawie nie do zabicia. Moby mają 12-16 HP plus częściowy pancerz. I właśnie wtedy postać zdalna zaczyna niszczyć wszystko: zbudowałem jej zabójczą broń z 4 podstawowymi obrażeniami. Ma pasyw — obrażenia rosną w miarę oddalania się. Im dalej stoisz, tym mocniej uderzasz. Ma również swoją własną zdolność buffującą. Idziesz na przeciwny koniec małej mapy, aktywujesz buffa, strzelasz — i zadajesz 12 obrażeń za jednym razem. Wszystko, co pozostało, to wykończyć pozostałe 3-4 HP swoją drugą akcją.
Aby ułatwić znalezienie potrzebnych wysp, w mieście jest latarnik. Podchodzisz do niego, płacisz dwie monety. To odblokowuje lunetę. Celujesz w obszar pokryty mgłą na globalnej mapie i naciskasz spację, a mgła znika.
Śmierć przez Krakena
Całe to skakanie po wyspach i praca w dokach powoduje zmęczenie. Zbierasz 10 jednostek, a wpadasz w otchłań. Gra zaczyna się od nowa. Bóg całuje cię ponownie, mówi, że wciąż nie skończyłeś swojej pracy, i wrzuca cię z powrotem do strefy startowej. Zero pieniędzy, żadnych towarzyszy, żadnego ekwipunku. Wszystko zresetowane do zera. Możesz pozbyć się zmęczenia w tawernie: zapłać 100 złota, usuń 10 jednostek zmęczenia. Oczywiście lepiej nie doprowadzać się do skrajności. Generalnie, Dead Weight nie oszczędza i regularnie karze cię za błędy. Jeśli lubisz projekty, które naprawdę stawiają opór, sprawdź naszą listę najtrudniejszych gier wszech czasów: TOP-35.

Ale to nie zmęczenie mnie zabiło. W grze są trzy bossy. Pierwszy siedzi na wyspie, która wizualnie wygląda nieco inaczej niż inne — ten sam motyw czaszki, ale inny model wyspy. Drugi boss działa w ten sam sposób (i okazał się łatwiejszy niż pierwszy). Ale całkowicie utknąłem na trzecim bossie — Krakenie.
Przeleciałem przez pół mapy: żadnej wyspy z czaszką nigdzie. Ale dokładnie na środku ekranu, unosząc się w pustej przestrzeni, znajdował się ogromny model Krakena. Nie miałem pojęcia, jak rozpocząć walkę — w końcu po prostu wleciałem moim statkiem prosto w teksturę Krakena i zadziałało. Walka z bossem rozpoczęła się natychmiast.
Jedynym problemem było to, że tuż przed tym oczyszczałem zwykłą wyspę, a HP mojej drużyny było prawie na zero. Bandaże leżały w ekwipunku postaci, które nie potrzebowały leczenia, podczas gdy te na skraju śmierci miały puste sloty na leki. I straciłem rozgrywkę — rozgrywkę, która trwała dwie i pół godziny. Wpadłem w otchłań. Przy okazji, można tam faktycznie zstąpić dobrowolnie przez menu, ale najwyraźniej działa to jako pełny restart.
Na dnie otchłani znalazłem system meta-progresji. Starożytne punkty, zdobywane przez wydarzenia lub modlitwy w świątyni, wydawane są na globalne talenty. Jest pełne sześć gałęzi talentów. Jest gałąź zwiadowcza, która zwiększa zasięg widzenia twojego statku, oraz gałąź wiedzy. Możesz także odblokować pozostałe postacie — jest ich w sumie cztery, a odblokowuje się je w ten sam sposób, co Cranberry, zabijając mob porwanego.
***
Spojrzałem na te zablokowane talenty i zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę nie chcę ich już odblokowywać. Pomimo swojej roguelike'owej struktury, Dead Weight jest zasadniczo zbudowane wokół strategii i zarządzania małą drużyną. Jeśli lubisz takie gry, polecamy również sprawdzić naszą listę najlepszych gier strategicznych na PC: TOP-40. Spędziłem osiem godzin przez trzy dni. Wyspy wizualnie są praktycznie takie same. Wchodzisz w strefę walki, a zasoby są identyczne — tylko z mobami generowanymi na różnych kafelkach. Mechanika pchania jest zabawna, macki działają dobrze, a liczby obrażeń wystrzeliwują satysfakcjonująco. Ale po ósmej godzinie, wędrując po tych samych fragmentach skalistej ziemi, zaczyna to być nudne.








