Firewatch — indie-przygodówka z perspektywy pierwszej osoby, którą opracowali byli twórcy The Walking Dead i BioShock 2. Akcja rozgrywa się w lasach stanu Wyoming w... Więcej informacji
Każdy zna problem ze znalezieniem porządnego, porządnego drobiu. Ludzie na targu nie są zbyt uczciwi i zawsze obiecują za dużo, a także są zbyt ambitni. Ale czasami naprawdę udaje się znaleźć porządnego indyka, nie pomijając faktu, że grę tworzyły dwie osoby – jedna się upiła, druga nie rysowała zbyt dobrze i tak dalej.
Nie chcę rozbijać gry na grafikę tu i tam, a fabułę tam. Gra, która jest dla mnie osobiście bardzo ważna, jest spójna. I postaram się opisać ją w tym samym duchu.
Prawdopodobnie nie ma nikogo, kto nie miałby ciężko chorych krewnych lub przyjaciół. Nasz bohater również zmierzył się z faktem, że bliska mu osoba dostała udaru. I tutaj moralny dylemat: pogodzić się z sytuacją czy uciec gdzieś daleko od wszystkich problemów, jest chyba kluczem do całej gry.
Nasz bohater postanowił zrobić sobie mentalną przerwę od życia i udać się do lasu jako opiekun, nadzorujący określony obszar. Tak zwany Firewatch, czyli obserwator zapobiegający pożarom.
Trudno oddać cały urok gry bez zdradzania fabuły.
Moim zdaniem gra ma niesamowicie wspaniałe, umiarkowane tempo narracji.
Zawsze jest praktycznie medytacyjna. Przez całą grę rozmawiamy z kobietą, naszą kuratorką. A dialogi są po prostu znakomite. Podczas dialogów często łapałam się na myśli, że scenarzyści w projektach AAA marnują czas. Bo w Firewatch to dialogi tworzą lwią część atmosfery, a co najważniejsze, sprawiają, że wierzysz w postacie. Że są prawdziwe.
Symbioza medytacyjnego otoczenia, dobrej muzyki i naprawdę spójnej narracji. Tworzą spójną historię, realistyczną i z trafnymi zakończeniami. To chyba jeden z niewielu przykładów, w których postacie kierują się w swoich działaniach sensem.
Chciałbym powiedzieć, że 10-punktowy system oceniania jest zupełnie nieodpowiedni dla tej gry. Kotaku ma ciekawy system oceniania. Tak albo nie.
Zatem Firewatch dostaje ode mnie TAK. To bardzo dobry przykład naprawdę dobrego projektu niezależnego.
Всем известна проблема нахождения достойной, нормальной птицы. Люди на рынках не очень то честны , да и обещаний всегда слишком много , как и амбиций . Но иногда действительно получается найти нормальную индюшатину , без скидок на то что игру делали два человека , один забухал , второй нарисовал не очень и т.д.
Игру не хочется разбивать на графика там уотакая , а сюжет там вотакой . Игра, что очень для меня лично важно , цельная . И рассказать я попытаюсь о ней в таком же ключе .
Нет наверное человека у которого нет родных или знакомых которые серьезно болеют . Наш герой вот тоже столкнулся с тем, что очень близкого человека подкосила лихая . И тут моральная дилемма принять бой с ситуацией, или уйти куда то далеко от всех проблем , пожалуй ключевой во всей игре .
Наш герой решил взять некую душевную паузу в жизни , и уехать в лес смотрителем, за конкретной территорией . Так званым Фаервочем , т.е. наблюдателем предотвращающем различные воспламенения .
Тяжело будет объяснить всю прелесть игры , без спойлеров в сюжете .
Как по мне , в игре безумно прекрасный умеренный темп повествования .
Он всегда , фактически медитативный . Мы всю игру общаемся с женщиной , нашим куратором . И диалоги написаны просто отлично . Я во время диалогов , не раз ловил себя на мысли , что сценаристы в ААА проектах зря едят свой хлеб . Ибо в Фаервоч , именно диалоги дают львиную долю атмосферы , и самое главное заставляют поверить в героев . В то что они настоящие .
Некий симбиоз , из медитативного окружения , хорошей музыки и действительно цельного повествования . Создают цельную историю , жизненную , и с очень правильными выводами . Пожалуй один из немногих примеров , где герои руководствуются смыслом , в своих поступках .
Хочу сказать что данной игре 10 бальная система оценки совсем не подходит . Есть у Котаку интересная система оценок . Да или нет .
Так вот , Фаервоч от меня получает оценку ДА . Очень хороший пример действительно годного инди проекта .