Growing Up — przygodowa wizualna powieść z elementami symulatora życia od twórców Weedcraft Inc i Oh...Sir! The Hollywood Roast. W grze będziesz przeżywać życie... Więcej informacji
Jeśli przyszedłeś tu, żeby bawić się życiem, trafiłeś pod złe drzwi. Po pierwsze, gra jest dość prymitywna pod względem długości. Po studiach gra się kończy. Żadnej kariery, żadnego życia rodzinnego. Tylko partner tej samej płci i dziecko z sierocińca na końcu, ot tak, dla pokazu. Tak, drugą wadą gry jest ogromna agenda SJW. Podczas całej mojej rozgrywki widziałem trzy postacie: punkową lesbijkę, czarnego gejowskiego miłośnika muzyki i mniej lub bardziej statyczną postać w postaci innej dziewczyny. Nawet jeśli postać odmówi partnerowi tej samej płci, i tak będzie w jakiś sposób zboczona na końcu. Trzecią wadą gry jest to, że dialogi praktycznie nie mają wpływu. Tak, mikro-ludzie mają dobre i złe zakończenia, w których albo zostają odurzeni i mają myśli samobójcze, albo rozpoczynają zdrowy związek jednopłciowy z dzieckiem z sierocińca (déjà vu, co?). Jeśli twoja postać zachowuje się obojętnie wobec NPC-ów, to przy następnym spotkaniu możesz po prostu powiedzieć: „Dałem ci trochę przestrzeni osobistej” i to zadziała. Czwartą wadą są ciągle powtarzające się wydarzenia. Zaczynasz grę i nagle bum! Chłopiec z ksylofonem albo kilkoro bawiących się dzieci. Nie ma tu miejsca na nic pośredniego. Po prostu podążasz tą samą ścieżką w kółko, mając nadzieję, że trafisz na osobę heteroseksualną, a nie na gejowskiego, czarnoskórego basistę z kosmosu. Przez całą grę będziesz po prostu klikał losowe liczby (albo i nie, choć to niczego nie zmienia, poza tym, że na końcu zmienisz profesję) i znosił monotonne spotkania z NPC-ami, które są kompletnie irytujące.
Cóż mogę powiedzieć na koniec? Gra jest tylko na jeden wieczór, maksymalnie 2-3 godziny. Tylko z piwem. I tylko wtedy, gdy w tle leci filmik Denisa Karamysheva. Powodzenia wszystkim, pa.
Если вы пришли сюда затем чтобы поиграть в жизнь, то вы ошиблись дверью. Во первых, игра достаточно сырая, в плане продолжительности. После университета игра заканчивается. Никакой карьеры, никакой семейной жизни. Только однополый партнер и ребенок из приюта в конце игры для галочки. Да, второй минус игры, массивная сжв повестка. За все время прохождения игры я увидел 3 персонажей. Девушку панк-лесбиянку, чернокожего-меломана-гея, и маломальски статичную персону в виде еще одной девочки. Даже если персонаж откажет в партнерстве с однополым представителем, в конце игры его все равно как нибудь, да извратят. Третий минус игры — диалоги фактически ни на что не влияют. Да у микрочеликов есть хорошие и плохие концовки, где они либо сторчались-суициднулись либо завели здоровую однополую пару с ребенком из детдома(дежавю да?). Если персонаж будет вести себя отрешенно по отношению к нпс, то на следующую встречу можно будет просто сказать "я дал тебе немного личного пространства", и это сработает. Червертый минус — постоянно повторяющиеся события. Начал ты игру и тут бац! Мальчик с ксилофоном или пара играющих детей. Третьего не дано. Ты просто идешь по проторенной дорожке раз за разом, надеясь что тебе в качестве партнера дадут гетеросексуальную личность, а не гей-черного из космоса-басиста. В течение всей игры вы будете просто клацать на рандомные циферки (или нет, хотя положение дел это не особо меняет, разве что профессия в конце у вас будет другая), и проходишь через однообразные встречи с уже вконец задолбавшими нпс.
Что можно сказать в итоге. Игра только на вечер 2-3 часа максимум. Только под пиво. И только если на фоне идет видео Дениса Карамышева. Всем удачи, всем пока.