Utwórz
<Rok niebieskich ekranów i artefaktów zakończył się dla właściciela RTX 4090 dzięki nowemu RTX 5090 — oraz 30-dniowej gwarancji>

Artis Kenderik

Przez cały rok użytkownik Reddit Prudent_Echidna1254 toczył walkę z własną kartą graficzną. RTX 4090 regularnie powodował niebieski ekran, zawieszał system, rozmazywał obraz artefaktami i generował błędy na magistrali PCIe. W tym czasie wysłał ją na serwis gwarancyjny czterokrotnie, a za każdym razem otrzymywał kartę, która ostatecznie zaczynała zachowywać się dokładnie tak samo.

A Year of Blue Screens and Artifacts Ended for This RTX 4090 Owner with a Brand-New RTX 5090 — and a 30-Day Warranty

Piąta wysyłka była w praktyce jego ostatnią szansą. Pozostał mu jeszcze miesiąc gwarancji trzyletniej, i według własnych słów nie był optymistycznie nastawiony: po przeczytaniu wystarczającej liczby horror stories na forach, spodziewał się otrzymać kolejną problematyczną jednostkę, która przetrwa dokładnie do końca gwarancji i po niej szybko się zepsuje. Po trzydziestu dniach oczekiwania wysłał e-mail do amerykańskiego serwisu gwarancyjnego ZOTAC, pytając o status swojej reklamacji.

Odpowiedź zaskoczyła go. Zamiast kolejnego RTX 4090, firma wysłała mu nowego RTX 5090 — flagową kartę następnej generacji, kosztującą mniej więcej dwa razy tyle, bez żadnych dodatkowych opłat. Sam właściciel opisał to jako ucieczkę z „pętli śmierci 4090”, w którą tkwił od roku. To rzadki przypadek: producenci w takiej sytuacji zwykle ograniczają się do kolejnej wymiany na identyczny model, a tylko w przypadku oczywistego braku rozwiązania problemu decydują się na zakończenie sprawy z wymianą na lepszy model.

Jest jednak jeden szczegół, który wyraźnie studzi radość. Gwarancja na podarowanego RTX 5090 została ustawiona na trzydzieści dni, zamiast standardowych trzech lat. Firma nie podała żadnego wyjaśnienia. Rachunek wychodzi z podwójnym dnem: karta kosztuje mniej więcej dwa razy tyle, a okres serwisowania jest trzydzieści sześć razy krótszy, więc po miesiącu właściciel flagowej karty zostaje z nią sam na sam.

Reakcja społeczności okazała się równie podzielona. Niektórzy chwalą zespół wsparcia za to, że w ogóle wyszedł naprzeciw klientowi, zamiast ukrywać się za drobnym druczkiem. Inni słusznie zauważają, że cztery kolejne awarie to nie powód do aplauzu, lecz pytanie o kontrolę jakości, i że firma w istocie wykupiła się z problemu, który przez cały rok narzucała temu klientowi.

Warto też pamiętać, że reputacja ZOTAC w kwestiach gwarancyjnych nie jest bez skazy. Niedawno właściciel RTX 5070 Ti został odmówiony naprawy hałaśliwego wentylatora z powodu drobnych zadrapań na płycie, i doradzono mu po prostu wyrzucenie karty. Osobno firma spotkała się z krytyką za anulowanie już złożonych zamówień na serię RTX 50 z powodu „błędu systemu”, a następnie wystawianie tych samych kart na sprzedaż po cenach setek dolarów wyższych. Ta historia o hojności wygląda więc bardziej na wyjątek od reguły niż na jej normę.

Czy kiedykolwiek utknąłeś w serwisie gwarancyjnym, który zamienił się w niekończącą się pętlę? Opowiedz, jak się to skończyło.

    O autorze
    Komentarze0