Zapowiedź Chair Chase — Do diabła z przyjaźnią, łapcie krzesła!
Możesz mieć dowolne zdanie o gatunku „friendslop”, ale jedno jest niepodważalne: w ostatnim czasie na dobre zadomowił się on na rynku gier, okresowo wskakując na szczyty list popularności i oferując graczom nietypowe, wieloosobowe zabijacze czasu.
Chair Chase to wieloosobowa gra zręcznościowa niezależnego studia Babs Games, której premiera zaplanowana jest na 2027 rok. Projekt opiera się na popularnej grze imprezowej w krzesła — z pewnym twistem: tutejsze meble mają własną wolę i nie zamierzają zadowalać się rolą elementu wystroju wnętrz. Gracze muszą je ścigać, przeszkadzać sobie nawzajem i zdobywać punkty. Sprawdziłem krótkie demo i opowiem, czy deweloperom udało się stworzyć zabawną, wciągającą grę imprezową.
Czas gry: 2 godziny
Złap mnie, jeśli potrafisz
W Chair Chase klasyczne zasady gry w krzesła stają na głowie: zamiast biegać wokół nieruchomych mebli, gracze ruszają w pogoń za żywymi krzesłami krążącymi po domu.
Gdy gra muzyka, gracze ścigają swoje cele, omijają przeszkody i wypatrują odpowiedniego momentu do przechwycenia krzesła. Same krzesła nie ułatwiają zadania: unikają pościgu, chowają się i wykorzystują otoczenie, by zyskać przewagę nad łowcami. Im bliżej podchodzi gracz, tym bardziej cel stara się mu wymknąć.
Prosty wyścig na szybkość przeradza się w osobliwą zabawę w kotka i myszkę. Sam bieg przed siebie nie wystarczy: trzeba przewidywać tor ruchu krzesła, wybrać trasę i spróbować odgadnąć jego kolejny ruch.
Skacz wyżej, biegaj szybciej, graj nieczysto
Ruch odgrywa ważną rolę w rozgrywce. Postać może biegać, skakać, wykonywać szybki unik i przepychać przeciwników. Umiejętne korzystanie z tych ruchów zapewnia niewielką przewagę taktyczną nad innymi graczami.
Kolejną warstwę taktyczną zapewniają przedmioty do podniesienia. Na początku gracze mają do dyspozycji tylko gołe pięści. Jeśli jednak uda ci się złapać jedno z krzeseł (i utrzymać się na nim), otrzymasz specjalny klucz. Otworzy on ukrytą gdzieś na poziomie skrzynię w odpowiednim kolorze, a w środku znajdziesz specjalny przedmiot przydatny w starciach. W demie dostępne były tylko dwa przedmioty: pistolet na klej, który na chwilę unieruchamia innych graczy i uciekające krzesła, oraz plecak odrzutowy, ułatwiający dotarcie do trudno dostępnych miejsc na poziomie. System przedmiotów opiera się na kartach — postać może mieć przy sobie jednocześnie maksymalnie cztery. Zwykłe przedmioty mają ograniczoną liczbę użyć, ale są też ulepszone, złote wersje, z których można korzystać bez ograniczeń. Przydatne gadżety można zdobyć również w sklepie między rundami.
Utrzymaj pozycję za wszelką cenę
Najważniejszą cechą Chair Chase jest to, że złapanie krzesła nie gwarantuje natychmiastowego zdobycia punktów. Gdy gracz dosięgnie celu, rozpoczyna się krótka próba utrzymania równowagi: krzesło próbuje zrzucić swojego „jeźdźca”, a gracz musi wciskać klawisze ruchu w kierunkach przeciwnych do jego manewrów, żeby utrzymać się „w siodle”.
Gdy jeden z uczestników próbuje utrzymać pozycję, pozostali mogą wkroczyć do akcji i zrzucić go z krzesła. Nawet udany pościg może więc zakończyć się porażką w ostatniej chwili: trzeba dopiąć swego i nie dopuścić, by rywale odebrali nam zasłużoną nagrodę. Szczególnie ciekawie powinno to wyglądać w meczach z dużą liczbą graczy — Chair Chase obsługuje do 8 uczestników w meczu. Za udane złapanie krzesła gracz otrzymuje nie tylko wspomniany wcześniej klucz, ale też punkty. Można je zdobywać również za pokonywanie tras parkourowych na mapie. Gracze sterują zabawnymi postaciami przypominającymi ragdolle, a każdy poziom składa się z pomieszczeń domu wypełnionych sekcjami do skakania i trasami prowadzącymi w pionie.
Zwycięzcę meczu wyłaniają trzy rundy (w pełnej wersji ma ich być siedem) — utrata jednej szansy nie musi oznaczać przegranej całego meczu. Gracz prowadzący w punktacji może uprzykrzyć życie rywalom, niszcząc boomboksy rozmieszczone na poziomie. Skraca to rundę i pomaga utrzymać przewagę. Do premiery Chair Chase ma otrzymać system poziomów i globalną tabelę wyników. Dzięki systemowi publicznych lobby można rozgrywać rundy zarówno ze znajomymi, jak i z losowymi graczami.
Jeden cios i cały pościg na marne
Po wypróbowaniu dema nasuwa się kluczowe pytanie: czy taka rozgrywka wystarczy, by gracze chcieli wracać po więcej? Jeśli lokacje, zachowanie krzeseł i sytuacje podczas meczu okażą się zbyt podobne, początkowa świeżość szybko przeminie, a zabawa może stać się powtarzalna.

Główna mechanika gry może też irytować: krzesło trzeba utrzymać przez około dziesięć sekund, a przez cały ten czas gracz jest praktycznie bezbronny i niemal nie ma jak się obronić przed potencjalnymi „napastnikami”, bo nawet zwykły cios wystarczy, by zrzucić go z „siodła”. W efekcie gracze mogą skupiać się na sabotowaniu siebie nawzajem zamiast na łapaniu krzeseł. Problem mógłby rozwiązać czas odnowienia ciosu, zmuszając graczy do bardziej przemyślanego używania go i częstszego polegania na innych narzędziach.
Czy chciałbyś zagrać w Chair Chase?
***
Chair Chase to projekt, który stara się wycisnąć jak najwięcej z jednego prostego pomysłu. Pościg za żywymi meblami sam w sobie bawi, ale deweloperzy nie poprzestają na pojedynczym „żarcie wizualnym” — dodają parkour, narzędzia do obrony, próbę utrzymania równowagi i system punktacji, próbując zbudować spójną pętlę rozgrywki z prostych, ale ekscytujących zasad. Ograniczone demo nie pozwala na wyciągnięcie ostatecznych wniosków. Z jednej strony gra ma potencjał, by stać się niezłą propozycją na krótkie sesje ze znajomymi. Z drugiej jej długoterminowa atrakcyjność zależy bezpośrednio od różnorodności sytuacji w trakcie meczu, jakości kodu sieciowego oraz tego, jak dobrze uda się zbalansować umiejętności graczy.



