Recenzja Return to Silent Hill

Recenzja Return to Silent Hill

Dmitry Pytakhin

Return to Silent Hill to druga próba Christophe'a Gansa, aby zaadaptować słynną serię gier na ekran. Film Silent Hill luźno czerpał z pierwszej gry i otrzymał stonowaną reakcję krytyków, podczas gdy Silent Hill: Revelation jest ogólnie uważany za coś, o czym lepiej nie wspominać w towarzystwie. Mówiąc to, został stworzony przez innych ludzi. Teraz jednak nadszedł czas na nową produkcję, która podąża za fabułą Silent Hill 2. Chociaż "podąża" to prawdopodobnie zbyt hojne komplementowanie tego filmu. Dokładniej byłoby powiedzieć, że się z niej naśmiewa. Ja, autor tych słów, obejrzałem Return to Silent Hill, abyś nie musiał tego robić. Szczegóły poniżej.

Nie wracaj do Silent Hill

Główną rzeczą, za którą kochano Silent Hill 2, nie była jego rozgrywka, która, bądźmy szczerzy, jest dość nieporadna, ani nawet, moim zdaniem, fabuła, która jest w około 60 procentach ukryta w notatkach. Główną rzeczą była idea i atmosfera.

Return to Silent Hill Review

Mgliste limbo-miasto, które łączy traumatyzowanych ludzi i ucieleśnia ich najgłębiej zakopane lęki, robiło wrażenie zarówno w czasie premiery oryginalnej gry, jak i po remaku ( Silent Hill 2 Remake). Jednocześnie twórcy celowo odeszli od wszelkiego rodzaju kultów, bogów i innej wielkoskalowej mistyki, koncentrując uwagę graczy na ludziach. Całkowicie zwyczajnych, prostych ludziach, którzy przeszli przez wiele.

Recenzje nowych programów telewizyjnych i filmów

  1. Zach Cregger po Barbarzyńcy: Dlaczego Broń jest najbardziej komentowanym horrorem roku
  2. Recenzja drugiej części drugiego sezonu Wednesday
  3. Recenzja drugiego sezonu Twisted Metal
  4. Recenzja finałowego drugiego sezonu The Sandman — przerażający koszmar Netflixa
  5. Liam Neeson vs. Dziedzictwo Leslie Nielsena — Recenzja "Naga Broń" (2025)

Ta decyzja natychmiast przekształciła koncepcję Silent Hill w coś głęboko osobistego i osadzonego, coś postrzeganego przez pryzmat własnych doświadczeń, a nawet osobistej traumy. To właśnie dlatego ten zwrot fabularny, w zasadzie jedyny w całej grze, wywołał tak potężny efekt emocjonalny. Gracze przeżywali historię razem z głównym bohaterem, Jamesem Sunderlandem, a w finale doszli do zrozumienia pełnego obrazu wraz z nim.

Jednocześnie Silent Hill 2 pozwolił każdemu na wyrobienie sobie własnej opinii na temat tego, co się wydarzyło. Niektórzy mogli potępiać Jamesa, inni mogli go zrozumieć, ale absolutnie wszyscy zgodzili się, że ten człowiek miał ciężko i był tak samo daleko od etykiety złoczyńcy, jak i od tytułu bohatera.

Return to Silent Hill Review

Przy okazji, nawet sami twórcy gry nie byli w stanie powtórzyć tego potężnego doświadczenia do dziś. Niedawne Silent Hill f, dotyczące problemów z autoidentyfikacją, z jakimi boryka się japońska uczennica, nawet nie zbliżyło się do wielkości drugiej części.

Wszystko to jest ważne do zrozumienia, aby uświadomić sobie, jak słabo twórcy Return to Silent Hill, a osobiście Christophe Gans, rozumieli wartość gry w pierwszej kolejności. Ogólny zarys jest mniej więcej ten sam, ale akcenty i szczegóły są jakoś zupełnie inne.

Aby zacząć, widzimy moment, w którym James spotyka dziewczynę Mary. W tym samym czasie obraz Sunderland wydaje się zmieniony o 180 stopni. Z cichego, spokojnego i opanowanego mężczyzny, którego życie poza Silent Hill nie miało szczególnego znaczenia, James zamienia się w macho artystę prowadzącego stylowego Forda Mustanga i noszącego drogie okulary przeciwsłoneczne. Jest imprezowiczem i podrywaczem, który natychmiast postanawia wciągnąć Mary w swoją sieć.

Return to Silent Hill Review

Zabawne jest, że nieco później film wciąż stara się przedstawić jedno z głównych przesłań oryginału—że dziewczyna jest dla Jamesa bardzo droga, dosłownie miłością jego życia—ale w filmie to w ogóle nie jest odczuwalne. Co więcej, postacie nie są małżeństwem, tylko się spotykają, co może wydawać się drobnym szczegółem, ale w rzeczywistości znacząco zmienia postrzeganie.

Po scenie otwierającej czas nagle przeskakuje do przodu i widzimy Jamesa już pijanego w barze. Zaczyna bójkę i dyskutuje z psychologiem o potrzebie wybaczenia sobie. Innymi słowy, od samego początku jesteśmy informowani, że James ma problemy psychiczne, jest ich świadomy i je leczy. Następnie wszystko szybko stara się wrócić na tory oryginału, więc w domu James nagle znajduje list od Mary i równie nagle, pijany jak bela, jedzie do Silent Hill, aby się z nią spotkać (nigdy, pod żadnym pozorem, nie prowadź po spożyciu!).

Tutaj, moim zdaniem, pojawia się kilka problemów jednocześnie. W momencie, gdy zaczynają się główne wydarzenia, my jako widzowie możemy już połączyć kropki i zrozumieć, że coś (wyraźnie nieprzyjemnego) stało się z Mary i że miało to silny wpływ na bohatera. Scenariusz stara się budować intrygę, która w rzeczywistości nigdy się nie materializuje, ponieważ sama historia, w przeciwieństwie do gry, rzuca milion wskazówek na temat tego, co się wydarzyło. To pierwszy znak ostrzegawczy, który pokazuje, że film jest równie zły dla fanów, jak i dla nowicjuszy, których Gans najwyraźniej uważa za dość tępych.

Return to Silent Hill Review

Na dodatek, James jest pijany i świadomy swoich problemów. Byłoby znacznie bardziej realistyczne potraktować list jako halucynację wywołaną alkoholem i pójść spać. To stoi w sprzeczności z grą, w której James przyjeżdża do miasta z trzeźwym umysłem, przynajmniej w swoim własnym mniemaniu. Jest absolutnie pewny, że list jest prawdziwy, a gracz nie ma powodu, by w to wątpić. Kinematograficzny James po prostu nie ma powodu, by tak myśleć.

To, co następuje, to łańcuch wydarzeń, który bardziej przypomina adaptację rozproszonych scenek przerywnikowych rozwijających się w trakcie fabuły. Kluczowy punkt jednak leży w tym, co zostało zmienione w porównaniu do gry. Po pierwsze, Angela i Laura są teraz również echem Mary, dokładnie tak samo jak Maria. Z powodu tej decyzji scenariusza, idea, że Silent Hill przyciąga różnych traumatyzowanych ludzi, całkowicie ginie. W filmie pokazano osobiste limbo Jamesa i, z jakiegoś powodu, także Mary, mimo że w rzeczywistości jest martwa (to nie jest spoiler dla ciebie, prawda? — ed. nota) i dlatego nie może wpływać na świat.

Zabawnie, że po stworzeniu zaktualizowanej koncepcji miasta, scenariusz natychmiast ją podważa. W trakcie swojej podróży, James spotyka jakiegoś niezrozumiałego bezdomnego i Eddiego. Obaj pojawiają się na jedną scenę, a potem znikają bez śladu, jednak wskazują widzowi, że mglista miasto istnieje nie tylko w głowie Sunderlanda. W grze Eddie był postacią drugoplanową, ale równie traumatyzowaną jak protagonista. Jego demony ostatecznie całkowicie go zniszczyły, co stanowiło kontrast dla Jamesa, który stoicko trzymał się aż do samego końca.

Return to Silent Hill Review

Podobny błąd występuje z potworami. Ci, którzy znają grę, wiedzą, że każde stworzenie, które James napotkał, odzwierciedlało jakiś aspekt jego problemów: frustrację seksualną, ból, winę i tak dalej. Można nawet powiedzieć, że to jeden z wyróżników całej serii. Od czasu do czasu wkraczały koszmary innych ludzi, ale niezwykle rzadko i tylko w krytycznych momentach. Każdy więzień Silent Hill miał swoje własne potwory; inni ludzie po prostu nie mogli ich zobaczyć.

Czy uważasz, że pierwszy film Silent Hill jest dobrą adaptacją?

Wyniki

Tak więc, Laura, która nie miała traumy ani problemów, mogła spokojnie poruszać się po mieście w grze i w ogóle nie widziała żadnych stworzeń. Film lekceważy tę zasadę. Eddie, James, bezdomny, a nawet Laura wszyscy widzą straszydła i reagują na nie. Na dodatek dodano stworzenia Mary, o których jej chłopak rzekomo nie mógł wiedzieć.

Ogólnie rzecz biorąc, Gans naprawdę poszedł na całość, kpiąc z wizerunku Mary. Nie jest już po prostu wyniszczona przez chorobę. Mary jest teraz córką lidera lokalnego kultu; regularnie podawano jej truciznę, a na dodatek kult i jej zmarły ojciec również wykorzystywali dziewczynę w orgiach. Po poznaniu tego wszystkiego, James porzuca miłość swojego życia i opuszcza Silent Hill. Według Gansa, to jego ciężki grzech.

Return to Silent Hill Review

To, co nie może być zepsute (no, w pewnym sensie, tak… — uwaga redaktora naczelnego) w końcu się wydarza, ale na prośbę Mary, po tym jak zachorowała z powodu trucizny, i wydaje się, że ma to niewielkie znaczenie. Ludzie, którzy zdecydują się zapoznać z historią tylko na dużym ekranie, najprawdopodobniej opuszczą kino całkowicie zdezorientowani. Fani, z drugiej strony, natychmiast wyczują fałsz i przesunięte akcenty.

Największa niespójność fabularna, moim zdaniem, rodzi się już na samym początku. Cały konflikt między Jamesem a Mary polega na tym, że mężczyzna chce opuścić miasto i wyciągnąć swoją ukochaną z regularnych rytuałów kultu. Jednak ona odmawia, tłumacząc, że kult jest jej rodziną. Ale uważny widz przypomni sobie, że gdy się po raz pierwszy spotkali, Mary planowała właściwie odejść. Nie ma powodu, dla którego para ostatecznie pozostała w Silent Hill lub zaczęła mieszkać z Mary, zamiast w mieszkaniu popularnego artysty gdzieś w dużym mieście. I nie ma z pewnością powodów, by zostać, jeśli nawet James sam nalega na ruch. Jeśli była w stanie podjąć taką decyzję na początku, co powstrzymuje ją przed zrobieniem tego ponownie?

Podczas oglądania towarzyszy uporczywe uczucie, że postacie nie są ze sobą tak blisko i spotykają się najwyżej od kilku miesięcy—na mniej więcej takim poziomie intymności. Chociaż sezon zmienia się z lata na zimę, Mary zachowuje się wobec Jamesa jak obca. To, nawiasem mówiąc, jest jednym z powodów, dla których format chłopak-dziewczyna nie działa w tej historii. Postacie powinny być małżeństwem, co natychmiast wyeliminowałoby takie narracyjne manewry. W takich momentach chce się powiedzieć: „Jak wygodne”, a ta fraza doskonale charakteryzuje praktycznie wszystkie wydarzenia w filmie.

Return to Silent Hill Review

Maria, będąca kopią Mary i głównym irytującym elementem w miłości Jamesa, ostatecznie okazuje się być bezużyteczna dla fabuły. Niemożliwe jest zrozumienie z filmu, kim ona jest lub dlaczego jest potrzebna, a uwodzicielka znika w zupełnie inny sposób niż w oryginale. Jeśli widz nie jest zaznajomiony z materiałem źródłowym, wszystkie działania Marii wydają się zbędne i dziwne, pozbawione jakiegokolwiek głębszego sensu.

Jak już napisałem, Angela i Laura również stały się innymi postaciami. Ta ostatnia szczególnie ucierpiała, ponieważ Laura została przekształcona z dziewczyny, która miała bardzo konkretne cele i powody, by przyjechać do Silent Hill, w rodzaj próby dla Jamesa.

Tutaj chciałbym powiedzieć kilka słów o aktorstwie, którego po prostu nie ma. A raczej, tylko Laura dostarcza czegoś przynajmniej w pewnym stopniu przekonującego. To jest podwójnie zabawne, biorąc pod uwagę, że ta sama aktorka wcieliła się w Laurę w remaku gry, a teraz gra zupełnie inną postać w historii, która jest jej znana.

Return to Silent Hill Review

Sam James i Mary/Maria spędzają cały film z tą samą mimiką i zamrożoną emocją łagodnego zaskoczenia. Można by tu dyskutować, ponieważ oryginalny James również nie był znany z szerokiego wachlarza emocji, ale wciąż jest różnica. W grze Sunderland dużo rozmawia z różnymi postaciami, a to właśnie przez dialog ujawnia się jako osoba. Wszystko rozwija się stopniowo, warstwa po warstwie. Większość tych dialogów jest nieobecna w adaptacji filmowej. Postacie spotykają się, wymieniają kilka zdań niezbędnych do posunięcia fabuły naprzód, a następnie idą swoją drogą. Jeszcze raz: w grze postacie istnieją, aby ujawniać Jamesa z różnych perspektyw i dawać graczom kontekst na temat tego, jaką osobą jest. W filmie postacie istnieją po prostu dlatego, że były w oryginale, ale mają bardzo mało do zrobienia.

Jednak wszystko to blednie w porównaniu do finału. Na początek, James nie odkrywa samej prawdy; zamiast tego, jego własny psycholog wyjaśnia mu wszystko wprost, bez subtelności, aby widzowie, nie daj Boże, nie wyszli z kina z pytaniami. Dzieje się to gdzieś na początku trzeciego aktu, a od tego momentu prawie nie ma powodu, aby dalej oglądać. Główna intryga po prostu znika.

Jednym z fundamentalnych pomysłów Silent Hill 2 było to, że najsilniejszy potwór, Pyramid Head, a właściwie samo miasto, nie chciało, aby James umarł. Został przyciągnięty do Silent Hill, aby mógł zaakceptować prawdę i przeżyć swoją żałobę, pozwalając sobie na ruszenie dalej. O to właśnie chodziło w oryginalnym dobrym zakończeniu. W filmie wszystko jest odwrócone, więc jedynym celem pobytu Jamesa w mieście staje się badanie życia Mary, aby zrozumieć, że miała ciężko. Ostateczne ujawnienie w ogóle nie działa i zamienia centralny zwrot akcji z punktu kulminacyjnego w coś w rodzaju epilogu.

Return to Silent Hill Review

Reżyser powiedział, że wybrał najgorsze zakończenie gry jako kanon, ale sądząc po rezultacie, może nawet nie wiedział, że istnieją inne zakończenia. W przeciwnym razie niemożliwe jest wyjaśnienie, dlaczego cała historia mająca na celu danie traumatyzowanej osobie nowego początku ostatecznie kończy się najciemniejszym możliwym wynikiem. To jeszcze raz łamie koncepcję materiału źródłowego i nie daje widowni nic w zamian.

Osobnym punktem bólu są wizualizacje. Musisz zrozumieć, że film zarówno czuje się, jak i wygląda bardzo tanio. A jednak, w jakiś niewytłumaczalny sposób, w niektórych momentach to, co się dzieje, przypomina kreskówkę generowaną przez AI. Nawet gdy na ekranie są żywi aktorzy. Czy to problem nieudanej iluminacji czy gradacji kolorów, to skomplikowane pytanie, ale fakt pozostaje. Na dodatek, «Return to Silent Hill» ma bardzo dziwne cięcia. Od czasu do czasu postacie po prostu świecą latarką prosto w publiczność, skutecznie blokując cały ekran. Dzieje się to zarówno w spokojnych scenach, jak i w momentach akcji, a trwa znacznie dłużej, niż można by rozsądnie wybaczyć.

This is the kind of nightmare I mean when I mention the inappropriate flashlight glare
To jest rodzaj koszmaru, o którym mówię, gdy wspominam o nieodpowiednim blasku latarki

Z jakiegoś powodu wszystkie zagadki również zostały wycięte z fabuły. Rozumiem, że to nie jest coś, co chce się oglądać przez cały czas; w końcu to adaptacja, a nie nagrany playthrough. Mogli jednak zostawić przynajmniej jedną zagadkę jako hołd. Zamiast tego, większość czasu ekranowego to po prostu chodzenie z punktu A do punktu B, bez żadnego stylu.

***

Return to Silent Hill najbardziej przypomina opowieść o fabule oryginalnej gry, zrealizowaną przez sieć neuronową: wszystko wydaje się być obecne, ale nie angażuje, a połowa z tego jest zniekształcona. Silent Hill 2 to bardzo złożona gra pod względem dramaturgii i podtekstów psychologicznych. Nie można jej traktować jak standardowego wieczornego filmu akcji. Ale nie stał się też filmem akcji—nie ma ani jednej zapadającej w pamięć sceny. Niestety, Christophe Gans nigdy naprawdę nie zrozumiał, co sprawia, że seria gier jest wyjątkowa. Adaptacja przenosi widza z powrotem do czasów filmu Max Payne i innych filmów opartych na grach wideo, kiedy nikt szczególnie nie dbał o istotę, woląc nakręcić coś inspirowanego tym. Najprawdopodobniej pan Gans nie wróci już do gier wideo. I dobrze, że tak się stało.

Jakie są twoje wrażenia z powrotu do Silent Hill?

Wyniki
    O autorze
    Komentarze0