Recenzja Aphelion: Kosmiczna tajemnica od twórców Life is Strange
Wyobraź sobie to: twój statek rozbija się na całkowicie opuszczonej planecie, zamarzniętej do samego rdzenia. Twój partner cudownie przeżywa w kapsule ratunkowej, ale z poważnymi obrażeniami. Ledwo ciągnie się przez jałowy biom, skanuje się lokalnym futurystycznym med-botem, a AI poważnie dostarcza diagnozę: „Masz krytyczne uszkodzenie wątroby. Zalecany jest przeszczep.”
Serio? Przeszczep? Na kawałku lodu, gdzie jedynym żywym stworzeniem wokół jest ogromny ślepy robak, który marzy o odgryzieniu ci twarzy? Chyba powinienem po prostu pobiec za róg, znaleźć międzygalaktyczną klinikę i umówić Thomasa na wizytę u chirurga. Ten moment doskonale podsumowuje całe doświadczenie grania w Aphelion. To niesamowicie piękny, intrygujący projekt od Dontnod Entertainment (studia stojącego za Life is Strange), które ciągle strzela sobie w stopę absurdalnymi decyzjami, nieustannie łamiąc własną atmosferę.
Platforma: PC (Intel Core i7-8700K 3.7 GHz, NVIDIA GeForce RTX 5080, 64 GB RAM);
Czas ukończenia: 8 godzin.
Wymagania systemowe:
Minimalne: Intel Core i7-8700K / AMD Ryzen 5 1600X, 8 GB RAM, NVIDIA GeForce GTX 1060 6 GB / AMD Radeon RX 5600 XT 6 GB / Intel Arc A380 6 GB, 55 GB dostępnego miejsca (SSD);
Zalecane: Intel Core i7-12700K / AMD Ryzen 7 5800X, 16 GB RAM, NVIDIA GeForce RTX 3060 Ti 8 GB / AMD Radeon RX 6800 XT 16 GB, 55 GB dostępnego miejsca (SSD).
Melodrama zamiast przetrwania
Ustawienie tutaj jest podręcznikowe, prosto z ponurego podręcznika sci-fi. Ziemia dusi się pod kryzysem klimatycznym (bez konkretnych szczegółów, po prostu standardowy scenariusz końca świata), a ludzkość wysyła swoją pierwszą załogową ekspedycję na niedawno odkrytą planetę o nazwie Persefona. Cel: zbadać strefę nadającą się do zamieszkania znaną jako Wellspring i dowiedzieć się, czy mogłaby przyjąć to, co pozostało z naszego gatunku.
Brzmi jak wprowadzenie do świetnego thrillera o izolacji w kosmosie, prawda? Ale Aphelion decyduje, że nie potrzebujemy zimnej science fiction. W pierwszej scenie dwójka głównych bohaterów, Ariadne i Thomas, siedzi półnaga, omawiając swoje uczucia zaraz po spaniu razem. Dziewczyna wygłasza klasyczną kwestię: nie, to był błąd, to nie powinno się wydarzyć. A ty siedzisz tam zdezorientowany: czy jesteśmy tutaj, aby uratować gatunek, czy oglądamy dramat młodzieżowy? Każdy, kto jest zainteresowany lepszymi historiami o ekspedycjach kosmicznych, eksploracji planet i nieznanych światach, powinien sprawdzić naszą listę najlepszych gier kosmicznych na PC: RPG, gry horror, łamigłówki i gry strategiczne.
Tuż po tym statek rozbija się. Załoga zostaje rozproszona po różnych częściach planety, a rozgrywka dzieli się wyraźnie na dwie gałęzie: Ariadne w zaśnieżonych górach i Thomas w dziwnym biomie pustynnym. A jeśli myślisz, że te dwie gałęzie organicznie się uzupełniają, to jesteś w błędzie.
Ariadne: Niewidzialne Ściany i Parkour dla Zmęczonych Palców
Grając jako dziewczyna, to czysta wizualna ekstaza połączona z całkowitą porażką w projektowaniu gry. Zostajesz wrzucony w śnieg. Nie ma mapy. Wszystko, co masz, to kompas z migającym wskaźnikiem celu (przycisk Q) i hakiem wspinaczkowym.
Na początku wydaje się, że stoisz w szerokiej, otwartej lokalizacji. Gra stara się jak najlepiej sprawić, abyś poczuł się jak odkrywca. Chcesz zboczyć z utartej ścieżki w lewo i sprawdzić, co jest za tym kamieniem. Idziesz i uderzasz nosem prosto w niewidzialną ścianę. Krok w prawo — kolejna niewidzialna ściana. Aphelion to całkowicie liniowy, rurkowaty korytarz.
Ale liniowość to nic w porównaniu do prawdziwego bossa gry: systemu platformowego i tego przeklętego klawisza F. Większość czasu Ariadne musi gdzieś się wspinać, zaczepiać o rzeczy swoim hakiem wspinaczkowym, huśtać się i skakać przez przepaści. I tutaj deweloperzy wprowadzają najbardziej duszącą mechaniczną, jaką można sobie wyobrazić. W 99% przypadków postać nie chwyta automatycznie krawędzi podczas długiego skoku. Ułamki sekundy przed tym, jak twoje ręce dotkną lodu, na ekranie miga timer, a ty musisz szaleńczo wciskać F.
Pierwsze dwa razy jest to zabawne. Po trzeciej godzinie gry, kiedy jesteś na swoim pięćsetnym skoku, zaczyna to cię irytować na czysto fizycznym poziomie. Nie buduje napięcia, nie sprawia, że gra staje się trudniejsza. To nudny mechanizm QTE, który zamienia podstawowy ruch w uciążliwość. Gdybym chciał grać w symulator „naciśnij jeden przycisk na timerze”, pobrałbym osu!, a nie grę survivalową osadzoną w kosmosie.
Trochę później gra postanawia „zmieszać sprawy” i wrzuca nas na cienki lód. Nie możesz biegać, bo lód pęka. Musisz trzymać Ctrl i czołgać się w żółwim tempie. Zginąłem około pięciu razy tylko dlatego, że fizycznie miałem dość czołgania się, puściłem przycisk i natychmiast wpadłem do wody. Dosłownie jest osiągnięcie za umieranie pod lodem 20 razy — deweloperzy wyraźnie wiedzieli, że gracze będą się zabijać z czystej nudy w tych segmentach.
Thomas: Symulator Astmatyka
Grając jako Thomas, to zupełnie inna sprawa. Został poważnie ranny, gdy kapsuła ratunkowa się rozbiła. Z tego powodu nie może wspinać się po skalnych ścianach (dzięki Bogu, koniec z klawiszem F), ale może używać haka, aby opuszczać i przyciągać metalowe mosty do siebie.
Jego głównym problemem jest uszkodzony system podtrzymywania życia. Jego zbiornik z tlenem jest uszkodzony. Z tego powodu całe doświadczenie grania jako on zamienia się w panikowane sprinty od jednej stacji napełniania tlenem do drugiej. Ledwie masz czas, aby odpowiednio zapoznać się z lokalizacją, ponieważ w twojej głowie ciągle tyka timer: „Tlen się kończy, gdzie jest następna budka?” To podręcznikowy przykład sztucznej trudności. Zostałeś po prostu postawiony na krótkiej smyczy i zmuszony do mikrozarządzania barem tlenowym, zamiast móc naprawdę poczuć atmosferę planety. Mimo to, podstawowy pomysł przetrwania w ekstremalnych warunkach pozostaje jednym z najpopularniejszych mechanizmów w tym gatunku, a więcej gier tego typu znajdziesz na naszej liście najlepszych gier survivalowych na PC: 65+ propozycji.
Nemesis: The Killer Worm i Broken Rules
Okazuje się, że Persefona wcale nie jest martwą skałą. Planeta ma własny system odpornościowy, który przyjmuje formę ogromnego, ślepego, lodowego robaka o imieniu Nemesis.
Poznanie robaka zasługuje na osobny akapit. Uczymy się mechaniki skradania się. Potwór jest ślepy, ale ma doskonały słuch. Musisz więc skradać się i chować za osłonami. Szczerze mówiąc, próbowałem grać zgodnie z zasadami. W jednej scenie robak przeleciał tuż obok mnie, a ja całkowicie zamarłem, nie dotykając klawiatury. Przeleciał obok, odpłynął w dal, a potem nagle zrobił 180 stopni, poleciał prosto na mnie, powiedział „Chomp!” — i mnie zjadł. Zasady skradania się w Aphelion działają tylko w połowie przypadków. Nigdy nie wiesz, czy cię zauważył, czy nie.
Z tego powodu Nemesis przestaje być straszny po twojej trzeciej śmierci (a ja odblokowałem osiągnięcie za umieranie z jego ręki 10 razy). Strach zamienia się w irytację. Szkoda, że gra nie potrafiła utrzymać tego poczucia grozy i niepewności, które tak często służy jako główna broń psychologicznego horroru. Więcej projektów tego typu znajdziesz na naszej liście gier psychologicznych horrorów, które na pewno złamią twój umysł.
W pewnym momencie gra wprowadza naprawdę świetną scenę z adrenaliną: wspinasz się po krawędziach, robak cię zauważa, a lodowe kolce zaczynają wyskakiwać ze ścian w locie. Akcja przyspiesza, biegniesz korytarzem, kolce uderzają w lewo i prawo — to było niesamowite! A potem Thomas upuszcza jakiś przedmiot, ten głośno upada na ziemię, robak się pojawia i wracamy do nudnej gry w kota i mysz.
Które ustawienie sci-fi interesuje cię bardziej?
Łamigłówki
Abyśmy nie zasnęli biegnąc w prostą linię, gra wrzuca garść zagadek. W pewnym momencie Ariadne natrafia na strefy anomalii termicznych. Szara zamieć ustępuje miejsca niesamowicie pięknym, jasnym, oświetlonym słońcem lokalizacjom. Wizualizacje są tutaj naprawdę oszałamiające.
Wtedy wchodzi w grę mechanika strojenia częstotliwości (funkcja wyszukiwania, na klawiszu E). Znajdujemy promienie energii i obracamy pokrętła, aby znaleźć odpowiednią częstotliwość. Ten promień prowadzi nas albo do glifów (lokalnych kolekcjonerskich przedmiotów), albo pomaga nam posunąć się w fabule. Na przykład, hak może zaczepić się o rudy onyksu, ale czasami jest on zamknięty w lodzie. Kierujemy energię, lód pęka i możemy przeskoczyć.
Następnie zadanie staje się bardziej skomplikowane: lód zmienia kolor na czerwony, co oznacza, że promień energii został gdzieś przerwany. Musisz wrócić, znaleźć miejsce przerwy, naprawić to i wrócić. To brzmi jak przyzwoity pomysł na Metroidvanię na papierze, ale dzięki niezdarnemu ruchowi i ciągłemu zacinaniu tekstur, staje się to prawdziwym bólem.
Regularnie podchodziłem do drabiny, wspinałem się na nią, próbowałem zejść, a postać po prostu odmawiała reakcji. Musiałem biegać w kółko po okolicy, aby zresetować animację. To samo dotyczyło przedmiotów kluczowych dla fabuły: stoisz tuż przy przycisku, a on po prostu nie działa. Kończysz tańcząc wokół obiektu, mając nadzieję, że gra w końcu zarejestruje, że próbujesz z nim interagować. Ogólnie rzecz biorąc, sterowanie tutaj jest dość niezdarne.
Wielka Sci-Fi Tajemnica Zmarnowana
Podczas eksploracji planety gra niespodziewanie ujawnia historię poprzedniej ekspedycji i tutaj Aphelion naprawdę staje się interesujący. Korporacja próbowała przekształcić świat, który nie był jej, aby dopasować go do własnych wskaźników efektywności, a ludzie zapłacili cenę za konsekwencje tych decyzji.
Porzucona baza, oznaki paniki, dziwna choroba, sprzeczne logi i zaginieni członkowie załogi — wszystko to buduje fantastyczną atmosferę dla zamkniętego thrillera kosmicznego. To mogła być potężna fabuła detektywistyczna o korporacyjnej chciwości, strachu i zrujnowanej ekspedycji. Fani historii opartych na dochodzeniach, zbieraniu wskazówek i stopniowym rozwikływaniu tajemnic powinni również sprawdzić gry z naszej listy najlepszych gier detektywistycznych na PC i konsolach.
Problem polega na tym, że gra stawia przed nami górę intrygujących pytań, ale ledwie stara się rozwinąć jakiekolwiek z nich. Zamiast odpowiedniego zwrotu akcji w tej fabule, uwaga szybko przesuwa się na znacznie prostszy dramat osobisty między dwoma głównymi bohaterami.
Jaka jest najczęstsza wada gier Dontnod Entertainment?
Finał: Czekanie zamiast kulminacji
Ostatni akt oparty jest na misji ratunkowej i próbie powstrzymania zagrożenia związanego z samą planetą. Na papierze stawka jest wysoka, ale napięcie ciągle jest osłabiane przez powtarzające się spacery po już znanych lokalizacjach i przeciągające się sekcje rozgrywki.
Zamiast potężnej kulminacji z moralnym wyborem lub ujawnieniem kluczowych tajemnic, gracz dostaje długą sekwencję powtarzalnych działań. To szczególnie rozczarowujące, ponieważ świat i ustawienie obiecywały znacznie odważniejszy, ciemniejszy finał.
Ostatnie sceny wyraźnie próbują opierać się na emocjach i symbolice, ale niektóre z działań postaci wydają się zbyt nielogiczne, aby dramat mógł zadziałać z pełną siłą. W końcu, Aphelion pozostawia cię z wrażeniem gry o wspaniałej atmosferze i silnych pomysłach, które scenariusz po prostu nigdy nie zdołał doprowadzić do satysfakcjonującego zakończenia.
***
Nie przeprowadziliśmy żadnej analizy naukowej. Nigdy nie dowiedzieliśmy się, czy planeta nadaje się do kolonizacji. Zepchnęliśmy genialną tajemnicę o zatrutej bazie w niepamięć.
Aphelion to gra, która desperacko chciała być arcydziełem, ale zaplątała się w swoje własne ambicje. Tutaj jest naprawdę przerażająca historia. Pomysł terraformacji napędzanej przez korporacyjne KPI to najlepsza rzecz, jaką ma do zaoferowania fabuła. Wizualizacje w różnych lokalizacjach, burze lodowe, przejście od zamieci do oświetlonych słońcem jaskiń, to wszystko jest naprawdę piękne. Ale złe sterowanie, błędne interakcje z przedmiotami, idiotyczne timingi klawiszy F przy każdym skoku oraz całkowicie zepsuta druga połowa skryptu uniemożliwiają jej stania się czymś naprawdę wielkim. Twórcy włożyli cały swój wysiłek w wymuszoną wątek romantyczny, zapominając o tym, co tak naprawdę było warte zbadania.












