Bully is a third-person action-adventure game set in an open world. The game is an original simulator of a fifteen-year-old American bully who has transferred to a... Więcej informacji
Jeden z najbardziej niezwykłych i barwnych projektów Rockstara.
Szkoła to zazwyczaj miejsce akcji japońskich gier, ale nie tak często w zachodnim przemyśle gier.
Cóż, najwyraźniej gwiazdy rocka postanowiły to naprawić.
Naprawili to tak dobrze, że wciąż czekam na kontynuację (która jeszcze się nie ukazała), a po tym wszystkim Bully wciąż zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.
Krótko mówiąc, twórcy wzięli koncepcję GTA i sprowadzili ją do poziomu gry szkolnej, ale co najważniejsze, urozmaicili rozgrywkę.
Są walki, wyścigi gokartami, lekcje, randki i inne niebezpieczeństwa szkolnego życia.
Jeśli chodzi o lekcje, skoro nasz rudowłosy główny bohater, Jimmy Hopkins, jest... Jest uczniem, więc musi chodzić na lekcje albo nie (róbcie, co chcecie, nie obchodzi mnie to), ale jeśli Jimmy'ego zaciągną na zajęcia takie jak chemia, WF, plastyka itp., dostanie minigry, a jeśli nasz rudzielec poradzi sobie z zadaniami, jego umiejętności się podniosą: idź na WF i naucz się nowych ruchów; wejdź w QTE na chemii i zrób mnóstwo fajnych rzeczy, takich jak odpalanie petard itp.; zdobądź QIX na plastyce i zyskasz szansę na pocałowanie dziewczyn (przynajmniej gdzieś to musisz zrobić).
Po co więc naszemu pryszczatemu bohaterowi umiejętności? Po to, żeby misje fabularne, które rozgrywają się najpierw na terenie szkoły, a potem w małym miasteczku, były łatwiejsze do wykonania.
A misje wyglądają mniej więcej tak: rozbić krajalnicę do chleba łobuza, rzucać jajkami w dom bogatego dzieciaka, przynieść nauczycielowi bieliznę albo wyciągnąć go z wariatkowa i tym podobne. W grze jest mnóstwo tego typu szkolnej zabawy i humoru.
Ogólnie rzecz biorąc, dzięki rozgrywce, w połączeniu z serdeczną atmosferą i wspaniałą ścieżką dźwiękową Seana Lee, Bulworth jest tak żywy, że chce się do niego wracać raz po raz.
Cholera, synu, uwielbiam tę grę.
Один из самых необычных и колоритных проектов Rockstar.
Обычно школа становится местом действий в японских произведениях, а вот в западной игровой индустрии с этим не очень.
Ну и видимо рок-звёзды решили исправить положение дел.
Исправили так, что я до сих пор жду сиквела (а его всё нет) и спустя уже столько времени Bully до сих пор остаётся в моём сердце.
Короче, разрабы взяли концепт GTA и уменьшили его до уровня школоты, но — самое главное — разнообразили игровой процесс.
Тут и драки, и гонки на картах, уроки, и поход на свиданки и прочие преслести школьной поры.
Насчёт уроков, т.к. наш рыжий гг Джмми Хопкинс — школьник, то ему нужно ходить на уроки или нет (делай что хочешь, мне всё равно), но если Джимми все-таки затащить на уроки, типа химия, физ-ра, искусство и т.д., то его ждут мини-игры и если наш рыжий ещё справится с заданиями, то его определенный навык прокачается: ходишь на физ-ру — узнаешь новые приёмы, прожмёшь qte на химии — можешь делать всякие ништяки, типа, петард т.д., выиграешь в qix на уроке изо — получишь возможность целоваться с девушками (хоть где-то ты это ты должен делать).
А для чего же нашему прыщавому герою навыки? А для облегчения прохождения сюжетных миссий, которые проходят сначала на территории школы, а потом и в небольшом городке.
И миссии заключаются в что-то типа: разбить хулигану хлеборезку, закидать дом мажора яйцами, принести женское бельё для учителя, ну или вытащить учителя из дурки и всё в таком духе, такого весёлого школьного трэша и угара в игре предостаточно.
Ну и в общем, благодаря геймплею, вкупе с душевной атмосферой, а также замечательному саундтреку Шона Ли, Булворт живет настолько, что возвращаться в хочется снова и снова.
Damn son I люблю я эту игру.