Diablo 3 is the long-awaited continuation of the isometric role-playing action game in the fantasy universe of Diablo. The events of the game take place twenty... Więcej informacji
Jak wszystkie gry Blizzarda, Diablo 3 wyróżnia się niesamowitą jakością i dbałością o szczegóły. Projekt graficzny (nie mylić z shaderami, wygładzaniem krawędzi i innymi efektownymi funkcjami) zasługuje na pomnik.
Możliwość prezentowania fragmentu fabuły podczas walki lub plądrowania skrzyń i beczek to wygodna funkcja. Ale sama fabuła… Nie będę omawiał jej artystycznych „zalet” (służy swojemu celowi – usprawiedliwia eksterminację wszystkiego i wszystkich), ale powiem, że klimat Diablo, moim zdaniem, miejscami wyparował. Wynika to zarówno z absurdalnie pretensjonalnej fabuły, jak i dość kreskówkowej, kolorowej grafiki. „Brakuje tylko kucyka z tęczą” – pomyślałem i następnego dnia przeczytałem o sekretnym poziomie z kucykiem. Jeśli chodzi o poczciwy, staromodny mrok, tylko dwa momenty się wyróżniały: walka z prawdziwą postacią Beliala i złowieszcza lokacja z Cieniem Diablo. Cały pierwszy akt jest również generalnie na poziomie.
Rozmowy z towarzyszami i pomniejsze „wydarzenia” są o wiele lepsze niż główny wątek fabularny. Chciałbym również zwrócić uwagę na dobre mini-historie o każdym napotkanym potworze.
Ostatecznie, efektem jest ciekawa mechanicznie, znakomicie wykonana gra, ale to już nie to samo Diablo. Z jednej strony szkoda, ale z drugiej – po co nam kopia starej gry?
Как и все игры Blizzard, Diablo 3 выделяет невероятное качество и внимание к самым мелким деталям. За арт-дизайн (не путать с шейдерами, антиалиасингом и прочими приблудами) хочется поставить памятник.
Подача части сюжета прямо во время боя или обшаривания сундуков да бочек — удобная вещь. Но вот сам этот сюжет… Не буду говорить о художественных его «достоинствах» (он свою задачу выполняет — оправдать геноцид всего и вся), скажу лишь, что атмосфера Diablo, по моему мнению, местами улетучилась. В этом заслуга и пафосной до смешного истории, и довольно мультяшной красочной графики. «Разве что пони с радугой не хватает» — подумал я, и на следующий день прочитал о секретном уровне с пони. В плане старой доброй мрачности запомнились только 2 момента: бой с истинной формой Белиала и зловещая локация с Тенью Диабло. Весь первый акт в целом тоже соответствует.
Гораздо лучше магистрального сюжета разговоры со спутниками и мелкие «события». Неплохие мини-рассказы о каждом встречном монстре тоже хотелось бы отметить.
В итоге, получилась интересная по механике, бесподобно выполненная игра, но уже не тот самый Diablo. С одной стороны жаль, а с другой — к чему нам копия старой игры?