Darmowa gra RPG akcji od twórców Genshin Impact i Honkai: Star Rail. W niedalekiej przyszłości świat został dotknięty katastrofą: wszędzie zaczęły pojawiać się... Więcej informacji
Przyznajcie, czekaliście na ten moment. Premiera Zenless Zone Zero to nie tylko nowa gra; to wydarzenie branżowe, coś w rodzaju corocznej/półrocznej dzikiej karty od HoYoverse. Po space operze Star Rail i całkowitej dominacji gatunku Genshin Impact, oczekiwano, że dostarczą, jeśli nie kolejną rewolucję, to przynajmniej bombę. Czy dostaliśmy? Odpowiedź, jak zawsze, jest bardziej skomplikowana niż „tak” lub „nie”.
ZZZ to fetysz projektowania doprowadzony do skrajności. Nowy Eridion to rzadki przypadek, w którym zrzuty ekranu z gry wyglądają tak samo świetnie, jak na filmach z rozgrywki. Ultrastylowa, przesiąknięta kulturą uliczną końca lat 90. i 2000., gra jest po prostu oszałamiająca wizualnie. Każda klatka, każdy interfejs, każda scenka przerywnikowa to uczta dla oczu. Zespół odpowiedzialny za kierownictwo artystyczne zasługuje nie tylko na pochwały, ale i na osobny pomnik gdzieś w centrum tego szalonego świata. Ścieżka dźwiękowa? Genialna. Bez komentarza.
Ale za tą charakterystyczną, dopracowaną fasadą kryje się dusza, która jest boleśnie znajoma. Rozgrywka w ZZZ to akcja w stylu gier akcji z postaciami (wszyscy od razu pomyśleli o Devil May Cry, prawda?), ale uproszczona i dostosowana do platform mobilnych. Kombinacje opierają się na dobrze wymierzonych unikach, ulepszaniu ataków specjalnych i przełączaniu się między postaciami w celu zadawania obrażeń wybuchowych. Na początku gra wydaje się świeża i dynamiczna, ale po kilku godzinach zaczyna się macać po tej samej „rutynie” znanej z poprzednich projektów HoYoverse.
I tak, nie można zignorować fabuły i oprawy graficznej. ZZZ stara się być dowcipny, modny i odrobinę szalony. Czasami to się udaje – dialogi są autentycznie zabawne, a postacie charyzmatyczne. Ale zbyt często przeradza się to w potok niekończącej się paplaniny i patosu, który staje się równie męczący, jak niekończące się dialogi, powiedzmy, w Genshinie. Aż chce się przerwać czytanie i po prostu nacisnąć przycisk „pomiń”, żeby szybko wrócić do tego, co gra robi najlepiej – walki.
A teraz główne pytanie: monetyzacja. Bez niespodzianek. To projekt gacha w swojej kanonicznej formie. Gromadzimy walutę, kręcimy modlitwami, modlimy się o symbole broni i nowe postacie. System jest znany każdemu, kto kiedykolwiek wkroczył do świata HoYoverse. Jest dopracowany do perfekcji, działa, ale to nie powstrzymuje go przed lekkim uczuciem déjà vu i nudy.
Признавайтесь, вы уже предвкушали этот момент. Запуск Zenless Zone Zero — это не просто выход новой игры, это событие в индустрии, этакий ежегодный/ежеполугодный карточный джокер от студии HoYoverse. После космической оперы в Star Rail и тотального доминирования в жанре Genshin Impact, от них ждали если не очередной революции, то как минимум взрывной бомбы. Получили ли мы её? Ответ, как всегда, сложнее, чем «да» или «нет».
ZZZ — это дизайнерский фетиш, доведенный до абсолюта. Новый Эридион — это тот редкий случай, когда скриншоты из игры и правда выглядят так же круто, как и в геймплейном видео. Ультра-стильная, насквозь пропитанная уличной культурой конца 90-х/нулевых, игра просто ошеломляет визуальной составляющей. Каждый кадр, каждый интерфейс, каждая заставка — это пир для глаз. Команда арт-директоров заслуживает не просто похвалы, а отдельного монумента где-нибудь в центре этого безумного мира. Саундтрек? Бомбический. Без комментариев.
Но вот за этим фирменным лакированным фасадом скрывается знакомая до боли душа. Геймплей ZZZ — это экшен в духе character-action игр (все сразу вспомнили Devil May Cry, да?), но упрощенный и заточенный под мобильные платформы. Комбо строятся вокруг своевременных уклонов, прокачки специальных атак и переключения между персонажами для нанесения фейерверка урона. Сначала это кажется свежим и динамичным, но спустя несколько часов рука начинает нащупывать ту самую, знакомую по прошлым проектам HoYoverse, «рутину».
И да, мы не можем обойти стороной сюжет и подачу. ZZZ пытается быть остроумной, модной и слегка безумной. Порой это выстреливает — диалоги бывают по-настоящему смешными, а персонажи харизматичными. Но слишком часто это скатывается в поток бесконечного трёпа и пафоса, который начинает утомлять ровно настолько, насколько ты устал от бесконечных диалогов в том же Genshin. Хочется уже не читать, а прожать кнопку «пропустить», чтобы поскорее вернуться к тому, что у игры получается лучше всего — к боёвке.
А теперь главный вопрос: монетизация. Сюрприза нет. Это gacha-проект в его каноничном виде. Копим валюту, крутим молитвы, молимся на сайд-символов оружия и новых персонажей. Система знакома до зубной боли любому, кто хоть раз заходил в миры HoYoverse. Она отполирована до блеска, она работает, но от этого не перестает вызывать легкое чувство дежавю и скуки.